Według rzeczniczki, niektórzy z tych Holendrów są powiązani z ruchem żyjącego w USA kaznodziei Fethullaha Gulena, którego władze w Ankarze oskarżają o inspirowanie próby zamachu stanu, do której doszło w Turcji w lipcu ubiegłego roku.

 

Po udaremnieniu próby puczu tureckie władze przystąpiły do czystek na niespotykaną dotąd skalę w urzędach, wymiarze sprawiedliwości, wojsku, policji, oświacie i mediach. Według oficjalnych danych aresztowano ponad 43 tys. osób, a ponad 100 tys. straciło pracę lub zostało zawieszonych w obowiązkach.

 

Krytykowali tureckiego prezydenta

 

Według telewizji NOS Turcji nie może opuścić ok. 100 obywateli holenderskich. Większość z nich przybyła do tego kraju na urlopy lub w odwiedziny do rodzin. Rzeczniczka MSZ zastrzegła, że trudno na razie o dokładną liczbę, ponieważ ministerstwo wie tylko o tych, którzy wystąpili o pomoc konsularną. W materiale NOS zaakcentowano, że wszyscy Holendrzy, którym uniemożliwia się opuszczenie Turcji, publicznie krytykowali tureckiego prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana.

 

"Powody, dla których zostali zatrzymani, są bardzo różne, ale wygląda na to, że niektórzy z nich mogą być powiązani z ruchem Gulena" - powiedziała rzeczniczka, dodając, że wszyscy ci, o których wie ministerstwo, mają podwójne obywatelstwo holenderskie i tureckie.

 

16 kwietnia Turcy mają odpowiedzieć w referendum, czy popierają zmiany w tureckiej konstytucji wprowadzające system prezydencki. Władze w Ankarze twierdzą, że system prezydencki jest konieczny do zapewnienia stabilności państwa wobec takich wyzwań jak niepewna sytuacja bezpieczeństwa, spowolnienie gospodarcze i trwający konflikt zbrojny w sąsiedniej Syrii, w który zaangażowane są wojska tureckie. Głosy tureckiej diaspory w Europie Zachodniej mogą odegrać ważną rolę w referendum.

 

"Obywatele innych krajów mają podobne problemy w Turcji"

 

Zamysł wzmocnienia politycznej pozycji prezydenta Erdogana niepokoi jego przeciwników, którzy oskarżają go o autorytaryzm, zwłaszcza od czasu czystek po udaremnionej próbie puczu.

 

Holenderskie MSZ wydało oświadczenie, w którym zapewniono o gotowości przyjścia z pomocą tym, którzy się o to zwrócą. Podkreślono, że władze tureckie zostały poinformowane o tej sytuacji. "Wydaje się, że obywatele innych krajów mają podobne problemy w Turcji" - dodano w oświadczeniu.

 

Agencja AP odnotowuje, że problemy z opuszczeniem Turcji mają też obywatele tureckiego pochodzenia z innych krajów europejskich, w tym z Austrii i Szwajcarii.

 

PAP