"W kilku przypadkach widoczne są dodatkowe oznaki świadczące o kontakcie z fosforoorganicznymi związkami chemicznymi, które obejmują też środki paralityczno-drgawkowe" - podała WHO w swym oświadczeniu. Według niej bilans ofiar ataku w miejscowość Chan Szejchun w prowincji Idlib na północnym zachodzie Syrii to co najmniej 70 osób.

 

Syryjskie opozycyjne Obserwatorium Praw Człowieka twierdzi, ze ten atak chemiczny spowodował śmierć 72 osób, wśród których 20 ofiar to dzieci. Według syryjskiej opozycji ataku w kontrolowanej przez syryjskich rebeliantów prowincji najprawdopodobniej dokonały syryjskie lub rosyjskie samoloty.

 

Dowódca syryjskich rebeliantów zaprzecza

 

Ministerstwo obrony Rosji oświadczyło w środę, że w Chan Szejchun syryjskie lotnictwo zbombardowało we wtorek arsenał bojowników, w którym wytwarzano amunicję napełnioną trującymi substancjami chemicznymi.

 

Tym twierdzeniom zaprzeczył dowódca syryjskich rebeliantów. Dowódca Wolnej Armii Syryjskiej w muhafazie (prowincji) Idlib Hasan Hadż Ali oświadczył, że tego dnia żadne pozycje wojskowe rebeliantów w okolicy nie były ostrzelane.

 

Według obserwatorów, od kiedy po raz pierwszy użyto broni chemicznej w Syrii, władze Rosji - sojuszniczki reżimu prezydenta Baszara el-Asada - przeważnie obarczały odpowiedzialnością za takie ataki syryjskich rebeliantów.

 

PAP