W poniedziałek Krajowa Izba Odwoławcza (KIO) orzekła, że Inspektorat Uzbrojenia MON, negocjując umowę na samoloty dla VIP-ów tylko z Boeingiem, naruszył przepisy. Podpisana w piątek z amerykańską firmą umowa jest jednak ważna, bo na jej zawarcie KIO zgodziła się wcześniej, chociaż nie rozpatrzyła jeszcze sprawy.

 

"Kompletnie niejasne" okoliczności zakupu

 

Mariusz Witczak (PO) ocenił, że okoliczności decyzji o zakupie trzech samolotów Boeinga są "kompletnie niejasne". - Kierujemy, jako klub parlamentarny, wniosek do CBA o skontrolowanie całego procesu decyzyjnego, związanego z propozycją Inspektoratu Uzbrojenia, koncentrującego się tylko na jednej firmie - dodał polityk Platformy.

 

Według niego samoloty o podobnych, jak Boeing, parametrach oferuje również m.in. francuski Airbus. - Airbus prawdopodobnie mógłby za niższą cenę proponować lepsze samoloty dla polskich VIP-ów - uważa Witczak.

 

Platforma chce m.in. by ewentualna kontrola CBA dała odpowiedź na pytanie, czy w procesie decyzyjnym związanym z zakupem Boeingów brali udział amerykańscy lobbyści.

 

"Blamaż 10-lecia"

 

Rzecznik PO Jan Grabiec skrytykował z kolei szefa MON Antoniego Macierewicza za brak reakcji na stanowisko KIO. Podkreślał, że jest ono bez precedensu. - To jest blamaż 10-lecia. Poważne zamówienie rządowe, 2 miliardy złotych środków publicznych, podatków Polaków, zostało wydane z naruszeniem prawa. Mimo to minister obrony narodowej nie zabiera w tej sprawie głosu - wskazywał poseł Platformy.

 

Przypomniał, że na początku marca Inspektorat Uzbrojenia unieważnił rozpisany latem ubiegłego roku przetarg na zakup samolotów dla VIP-ów. MON informował 9 marca, że dwie złożone oferty - Boeinga oraz niemieckiej Lufthansy wspólnie z czeską firmą Glomex - były za drogie i nie spełniły wymogów formalnych.

 

"Przepłacone samoloty"

 

- Jak to się stało, że MON, który w budżecie zabezpieczył środki na samoloty dla VIP-ów, przystąpił do realizacji tego przedsięwzięcia ogłaszając przetarg na środki z budżetu na 2016 rok dopiero 20 lutego 2017 roku, a następnie, po kilkunastu dniach, unieważnił ten przetarg i 10 marca 2017 roku rozpoczął postępowanie z wolnej ręki, naruszając tym samym przepisy? - pytał Grabiec.

 

Przekonywał, że Ministerstwo Obrony Narodowej przepłaciło decydując się na zakup samolotów Boeinga z wolnej ręki. - Orzeczenie Krajowej Izby Odwoławczej oznacza, że budżet państwa, polski podatnik do tych przepłaconych samolotów będzie musiał być może dopłacić jeszcze odszkodowania dla firm, które zostały wykluczone z możliwości udziału w tym postępowaniu - wskazywał rzecznik PO.

 

Kontrakt na ok. 2,5 mld zł

 

Zgodnie z zwartą w piątek umową, Inspektorat Uzbrojenia MON kupi od Boeinga trzy samoloty B737-800 do przewozu najważniejszych osób w państwie.

 

Wartość kontraktu netto wynosi 523,6 mln dolarów, czyli ok. 2 mld 65 mln zł, a po doliczeniu podatku - ok. 2,5 mld zł. Za te pieniądze Ministerstwo Obrony Narodowej otrzyma do połowy listopada 2017 r. jeden używany samolot w konfiguracji pasażerskiej (z czasem zostanie przebudowany) oraz do jesieni 2020 r. dwa nowe samoloty w konfiguracji z salonką do przewozu najważniejszych osób w państwie (oznaczonych jako BBJ2, od Boeing Business Jet). Umowa obejmuje także pakiet logistyczny i dokumentację techniczną, szkolenie personelu latającego i technicznego oraz wsparcie eksploatacji.

 

PAP