Wybuch w Sankt Petersburgu. Media informują o zamachowcu samobójcy

Świat
Wybuch w Sankt Petersburgu. Media informują o zamachowcu samobójcy
Twitter.com/Данила Поперечный

Według oficjalnych danych w wybuchu w metrze w Sankt Petersburgu zginęło w poniedziałek 11 osób, a około 50 zostało rannych. Komitet Śledczy Rosji wszczął śledztwo dotyczące aktu terrorystycznego. Ładunek wybuchowy został zdetonowany przez zamachowca samobójcę, młodego mężczyznę pochodzącego z Azji Centralnej - podały media rosyjskie, powołując się na źródło w siłach bezpieczeństwa.

- Zgodnie ze wstępnymi danymi jest to 23-letni mężczyzna pochodzący z Azji Centralnej - powiedziało źródło. Dodało ono, że mężczyzna wniósł ładunek wybuchowy w plecaku i że domniemany sprawca był związany z "radykalnymi islamistami".

 

Petersburski portal Fontanka.ru podał, że domniemanym zamachowcem był Maksim Ariszew, obywatel Kazachstanu, który był w epicentrum, eksplozji.

 

Wcześniej część mediów informowała, iż kamery w metrze sfilmowały mężczyznę, który mógł być sprawcą wybuchu.

 

Według najnowszych doniesień w eksplozji zginęło 11 osób, 45 osób znajduje się w szpitalach. Służby zakończyły już prace poszukiwawczo-ratunkowe na miejscu zdarzenia.

 

Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej zakwalifikował wybuch jako akt terrorystyczny. Jak poinformowała rzeczniczka komitetu Swietłana Pietrienko, wszczęta została sprawa karna dotycząca aktu terrorystycznego, przy czym "śledczy mają zamiar sprawdzić również wszystkie inne możliwe wersje zdarzenia". 

 

W miejscach Petersburga, gdzie przebywa dużo ludzi, policja prowadziła w poniedziałek po południu wzmożone kontrole. Według portalu Fontanka.ru uwagę przyciągały osoby o "niesłowiańskim wyglądzie". Poszukiwane są co najmniej dwie osoby, w związku z ładunkiem, który wybuchł w wagonie między stacjami Siennaja Płoszczad i Technologiczeskij Institut, oraz ładunkiem, który nie eksplodował, znalezionym na stacji Płoszczad Wosstanija.

 

Jeden wybuch

 

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że wybuch nastąpił ok. godz. 14:40 w wagonie metra na odcinku pomiędzy stacjami Siennaja Płoszczad i Technologiczeskij Institut. Do eksplozji doszło krótko po tym, kiedy pociąg ruszył, a gdy dojechał do stacji, rozpoczęła się ewakuacja pasażerów. Pierwsze doniesienia mówiły o dwóch wybuchach, później potwierdzono, że był tylko jeden.

 

Źródła w siłach bezpieczeństwa poinformowały, że eksplodował niewielki ładunek wybuchowy domowej roboty. Telewizja Rossija24 przekazała, że ładunek miał siłę rażenia odpowiadającą 300 gramom trotylu, ale niewykluczone, że użyto w nim elementów zwiększających siłę rażenia. W mediach pojawiła się informacja, że ładunek podłożony był w teczce pozostawionej w wagonie.

 

Media podały również, że kamery wideo zarejestrowały domniemanego - jak to określiły - "organizatora wybuchu". Telewizja REN TV opublikowała kadr z ubranym na czarno mężczyzną w czarnym nakryciu głowy. Petersburski portal Fontanka.ru podał, że mężczyzna ten jest poszukiwany w związku z eksplozją w metrze.

 

Tymczasem mężczyzna, który - według wcześniejszych doniesień - został sfilmowany przez kamery wideo w metrze i którego fotografię rozpowszechniły media elektroniczne, sam zgłosił się na policję i poinformował, że nie ma związku z wybuchem.

 

Inny ładunek na stacji

 

Narodowy Komitet Antyterrorystyczny (NAK) potwierdził, że na innej stacji metra - Płoszczad Wosstanija - znaleziono ładunek wybuchowy, który nie eksplodował. Jak relacjonują agencje informacyjne, jest to ładunek wybuchowy domowej roboty o sile rażenia równej kilogramowi trotylu, w którym wykorzystano metalowe elementy zwiększające siłę rażenia.

 

 

 

Do eksplozji w metrze doszło w dniu, gdy w Petersburgu przebywał prezydent Rosji Władimir Putin. Podczas wizyty w tym mieście przeprowadził m.in. rozmowy z prezydentem Białorusi Alaksandrem Łukaszenką. Putin spotkał się z szefem Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji i poinformował, że władze rozpatrują różne warianty zdarzenia, w tym o charakterze terrorystycznym.

 

Stacja Siennaja Płoszczad jest największym węzłem przesiadkowym w petersburskim metrze. W tym miejscu łączą się trzy stacje kolei podziemnej. Stacja znajduje się na głębokości 55 metrów. Płoszczad Wosstanija to z kolei ruchliwa stacja w centrum Petersburga, koło której znajduje się dworzec kolejowy.

 

Po wybuchu wszystkie stacje metra w Petersburgu zostały zamknięte. Wzmocniono środki bezpieczeństwa w komunikacji miejskiej, na lotnisku Pułkowo, a także w szkołach.

 

Putin złożył kondolencje

 

Środki bezpieczeństwa wzmocniło metro w innych miastach Rosji, w tym w Moskwie. W stolicy środki bezpieczeństwa wzmocniono też na wszystkich lotniskach i w miejskiej kolejce dojazdowej (MCK).

 

W Petersburgu ogłoszono trzydniową żałobę.

 

Rosyjski prezydent Władimir Putin złożył kondolencje rodzinom ofiar. Dodał, że władze biorą pod uwagę każdy motyw, także ten, że mógł być to zamach terrorystyczny.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Szef MSZ Witold Waszczykowski złożył kondolencje rodzinom ofiar wybuchu.

 

Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini przekazała kondolencje na ręce szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa.

 

- Myślami jesteśmy z rosyjskim narodem, a zwłaszcza tymi, którzy stracili najdroższe im osoby w dzisiejszej eksplozji w metrze w Petersburgu. Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia tym, którzy zostali ranni - oświadczyła. Zaznaczyła, że Unia Europejska potępia wszelkie akty przemocy.

 

 

PAP, Reuters, CNN

dk/mr/grz/hlk/mta
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie