Wątpliwości UOKiK wzbudziły postanowienia dotyczące sposobu określania wysokości kursów walut obowiązujących w bankach. Urząd uznał, że są one nieprecyzyjne, ustalane dowolnie - np. w oparciu o "średni kurs walutowy na rynku międzybankowym" (BZ WBK, BGŻ BNP Paribas), który nie jest zdefiniowany w żadnych przepisach.

 

Według UOKiK, klient nie wie, gdzie dokładnie powinien szukać stawek wymiany waluty, bo postanowienia odsyłają do serwisu agencji Reutera (BZ WBK, Bank Millennium) i nie precyzuje, o którą dokładnie stronę internetową chodzi. Było także odesłanie do innych płatnych i dostępnych tylko dla banków systemów (BGŻ BNP Paribas).

 

Kryteria muszą być zrozumiałe dla klienta


Banki odsyłają też konsumentów do tabel, które same sporządzają. Jednak nie określają, kiedy i ile razy dziennie będą one sporządzane oraz publikowane. Kredytobiorca nie wie, po którym konkretnie kursie bank przeliczy ratę. Zgodnie jednak z kwestionowanymi postanowieniami, tabele są publikowane w każdy dzień roboczy, co najmniej raz dziennie.


- Każdy bank, ustalając kursy walut obcych niezbędne dla obliczania wysokości rat, musi opierać się na kryteriach, które klient może samodzielnie zweryfikować, nie sięgając do płatnych serwisów czy innych niedostępnych źródeł. Koszty, które konsument ponosi, powinny być oparte na zrozumiałych dla niego kryteriach - poinformował Marek Niechciał, prezes UOKiK.

 

Bankom grożą kary do 10 proc. obrotu


Postępowania wszczęte przez prezesa UOKiK o uznanie za niedozwolone postanowień stosowanych przez BGŻ BNP Paribas, BZ WBK oraz Bank Millennium mogą zakończyć się wydaniem decyzji, w której prezes może zakazać dalszego wykorzystywania danego wzorca umowy.

 

Maksymalna kara może wynieść do 10 proc. obrotu banku. Prezes urzędu może też określić sposób usunięcia trwających skutków naruszenia.


UOKiK przypomina, że w przypadku problemów z usługami finansowymi konsumenci mogą liczyć na pomoc Rzecznika Finansowego.

 

polsatnews.pl