Mężczyzna, który oślepiał pilotów lądujących na Okęciu samolotów pasażerskich, był poszukiwany od kilku dni.


Do sprawy włączyli się policjanci z Ursusa oraz wydziału do walki z przestępczością przeciwko życiu i zdrowiu z Ochoty. Po krótkiej obserwacji zapukali do mieszkania 49-latka.


Mężczyźnie postawiono zarzuty z art. 211 par. 1 pkt 12 z Ustawy Prawo lotnicze, tj. "kto wbrew zakazom określonym w art. 87a emituje lub powoduje emisję wiązki lasera lub światła z innych źródeł w kierunku statku powietrznego w sposób mogący spowodować olśnienie, oślepienie lub wystąpienie poświaty i w rezultacie stworzyć zagrożenie dla bezpieczeństwa statku powietrznego lub zdrowia załogi i pasażerów na jego pokładzie  - podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do roku".

 

Dodatkowo będzie odpowiadał za nielegalne posiadanie broni (art. 263 par. 2 Kodeksu karnego) za co grozi do 8 lat więzienia.

 

Kilkaset przypadków w ciągu kilku lat

 

Jak wynika z danych Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, w ostatnich kilku latach doszło do kilkuset przypadków celowego oślepiania załóg samolotów i śmigłowców promieniami lasera.

 

Z danych komisji wynika, że najczęściej oślepiane są załogi samolotów cywilnych, podchodzących do lądowania w okolicach dużych lotnisk.


W Polsce PKBWL nie zajmuje się ściganiem sprawców, rejestruje jedynie takie przypadki.

 

polsatnews.pl, PAP