Uczeń - jak wynika z relacji jego rodziców - miał być dyskryminowany oraz obrażany przez tureckich i arabskich kolegów, po tym jak ujawnił swoje pochodzenie. Grożono mu nawet pistoletem-zabawką. Rodzice w końcu zdecydowali się na przeniesienie chłopca do innej szkoły.


Dyrekcja zawiadomiła o popełnieniu przestępstwa


Dyrekcja szkoły przyznała, że incydenty faktycznie miały miejsce. W sprawie agresywnych uczniów złożono zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Mają oni także zostać przeniesieni do innej szkoły. Dyrekcja placówki wyraziła swoje ubolewanie w związku z całą sprawą i nie kryła złości.


Kwestią sporną pozostaje, czy kierownictwo szkoły odpowiednio zareagowało na pierwsze sygnały ze strony rodziców. Placówka zaznacza, że po incydentach zaproszono do szkoły dziadków poszkodowanego chłopca, którzy przeżyli Holocaust. Mieli oni opowiedzieć uczniom o swoich przeżyciach z czasów II wojny światowej. Do udziału w różnych projektach zaproszono również członków muzułmańsko-żydowskiej organizacji Salaam-Shalom.

 

Placówka należy do grupy "Szkoła bez rasizmu - szkoła z odwagą"


Pierwsza o zdarzeniach poinformowała ponad tydzień temu ukazująca się w Londynie gazeta "Jewish Chronicle". W artykule rodzice chłopca skarżyli się na to, że kierownictwo szkoły nie podjęło odpowiednich działań, by chronić ich dziecko. Jak zaznaczyli, dyrektor wprawdzie wyraził swoje oburzenie zaistniałą sytuacją, ale niczego więcej nie zrobił. Szkoła od 2016 roku należy do grupy placówek identyfikujących się z hasłem "Szkoła bez rasizmu – szkoła z odwagą".


Przewodniczący Centralnej Rady Żydów wezwał społeczność muzułmańską do tego, by "z całą stanowczością przeciwstawiła się antysemickim tendencjom w swoim środowisku". Dodał, że jest nie do przyjęcia, by "w niektórych meczetach w Niemczech aktywnie wspierano wrogie nastawienie do Żydów i Izraela".

 

"To nie jest pojedynczy przypadek"


Była przewodnicząca Centralnej Rady Żydów Charlotte Knobloch podkreśliła w rozmowie z "Heilbronner Stimme", że sytuacja, do której doszło w berlińskiej szkole nie jest wyjątkiem. - To nie jest pojedynczy przypadek. Co jakiś czas i coraz częściej żydowscy uczniowie spotykają się z wrogim nastawieniem, są wykluczani z grupy czy nawet fizycznie atakowani, tylko dlatego, że są Żydami. Na podwórkach szkolnych czy stadionach słowo "Żyd" stosowane jest jako wyzwisko - zauważyła Knobloch.


- Do takich sytuacji dochodzi coraz częściej i nie tylko w Berlinie - powiedział w rozmowie z dziennikiem "Tagesspiegel" Levi Salomon, rzecznik żydowskiego forum na rzecz demokracji i przeciw antysemityzmowi. Jak dodał, "najwyższy czas, by rząd Niemiec wyznaczył pełnomocnika ds. antysemityzmu". Organizacje i gminy żydowskie upominają się o to od dawna.

 

AFP, EPD, Deutsche Welle