Dwa lata więzienia za bezwartościowe litery nagrobne. "Państwo w Państwie", niedziela, godz. 19:30

Polska

Bogdan Łada prosto ze studia "Państwa w Państwie" może trafić za kraty. Mężczyzna powinien już odsiadywać karę 2 lat więzienia za kradzież mosiężnych nagrobnych liter. Sąd wydał wyrok bazując na zeznaniach dwóch rzekomych wspólników, którzy pomówili Bogdana Ładę. Jak się okazało, jeden z nich w ogóle nie zna kamieniarza, a drugi odwołał później zeznania, przyznając, że je wymuszono.

Bogdan Łada był kamieniarzem. Stawiał pomniki, wykonywał prace na cmentarzach. Prokuratura oskarżyła go o kradzież mosiężnych elementów ozdobnych z pomników, głównie liter, ale również krzyży i pasyjek. Jedynym dowodem są zeznania złodziei, którzy przyznali, że kłamali obciążając kamieniarza. Sądy jednak nie wzięły tego pod uwagę i skazały przedsiębiorcę na dwa lata bezwzględnego więzienia.

 

- Ja mam klękać przed prokuratorem? Ja co niedzielę klękam w kościele - mówi pan Bogdan.

 

Litery bez wartości

 

Ani sąd, ani śledczy nie wzięli pod uwagę, że pomawiający przed sądami odwołali swoje wcześniejsze zeznania. Jeden z nich w ogóle nie zna Bogdana Łady, a drugi stwierdził, że do obciążających mężczyznę zeznań został zmuszony. Ten drugi mężczyzna będzie w studiu podczas niedzielnego programu. Co będzie miał do powiedzenia Bogdanowi Ładzie, który przez niego idzie za kraty?

 

Nie pomogły tłumaczenia przedsiębiorcy, że takie literki z odzysku nie mają żadnej wartości i, że są wykonane ze specjalnego stopu, który nie pozwala na ich przetopienie. Mężczyzna utrzymuje, że nigdy ze skazanymi złodziejami nie pracował. Słowem: nie ma motywu.

 

- Ja się nie zajmuje liternictwem. Ja z tym nie mam nic do czynienia - broni się pan Bogdan.

 

Gdzie dowody?

 

Żadnych dowodów nie przyniosło przeszukanie w zakładzie przedsiębiorcy. W księgach ewidencyjnych cmentarza nie było żadnego śladu obecności tam pana Bogdana. Sąd ani razu nie zgodził się na przeprowadzenie dowodów, o które wnioskował oskarżony mężczyzna, nie powołano biegłego, nie przeprowadzono konfrontacji przedsiębiorcy ze złodziejami.

 

Pan Bogdan dostał również trzyletni zakaz prowadzenia prac na cmentarzach. Oznacza to, że jak wyjdzie z więzienia, nie będzie mógł w ten sposób zarabiać. To koniec jego firmy i zarobków.

 

Więcej już w niedzielę w reportażu Agnieszki Zalewskiej z "Państwa w Państwie" o 19:30.

 

W drugiej części programu wrócimy do sprawy Krzysztofa P. Mężczyzna jest oskarżany o posiadanie materiałów z dziecięcą pornografią. Po tym, gdy sprawę ujawniła reporterka Polsat News – Ewa Żarska, Ministerstwo Sprawiedliwości wystąpiło do Rosji o jego aresztowanie i ekstradycję. Wcześniej tego nie zrobiono, choć były podstawy.

 

"Państwo w Państwie"

red/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze