Do Federalnego Urzędu Migracji i Uchodźców (BAMF) wpłynęły dotychczas 262 wnioski o azyl od dyplomatów i oficerów z Turcji - podała redakcja "Spiegla", zastrzegając, że jak dotąd żaden z nich nie został rozpatrzony.

 

Zdaniem niemieckiego MSZ istnieją "wyraźne przesłanki" wskazujące na "systematyczne prześladowanie" rzekomych zwolenników Gulena. Zdaniem MSZ w Berlinie zarzuty o terroryzm wobec tych osób wysuwane są "na zbyt dużą skalę".

 

Czystki na dużą skalę

 

Ocena MSZ jest podstawą dla BAMF do zmiany kryteriów przyznawania azylu, co zwiększy szanse obywateli Turcji na pozytywne rozpatrzenia ich wniosków - zaznacza "Spiegel".

 

Niemieckie media informowały wcześniej, że w okresie od lipca 2016 roku, gdy władze w Ankarze udaremniły pucz, do stycznia 2017 roku tureccy dyplomacji i wojskowi złożyli 136 wnioski o azyl.

 

Po ubiegłorocznej próbie puczu tureckie władze przeprowadziły czystki na niespotykaną dotąd skalę w urzędach, wymiarze sprawiedliwości, wojsku, policji, oświacie i mediach. Według oficjalnych danych aresztowano ponad 43 tys. osób, a ponad 100 tys. straciło pracę lub zostało zawieszonych w obowiązkach.

 

Oskarżają Gulena

 

Tureckie służby tropią ze szczególną zaciekłością zwolenników islamskiego kaznodziei Fethullaha Gulena, oskarżając go o kierowanie spiskiem przeciwko władzy. Mieszkający w USA Gulen stanowczo temu zaprzecza. Organizacje broniące praw człowieka i niektórzy zachodni sojusznicy Turcji obawiają się, że te czystki prowadzą do ograniczenia swobód obywatelskich. Rząd w Ankarze twierdzi z kolei, że takie działania są konieczne, biorąc pod uwagę zagrożenie dla bezpieczeństwa Turcji.

 

PAP