Poinformowała o tym sobotę CNN. Według stacji amerykański wywiad sugeruje, że terroryści zdobyli zaawansowany technicznie sprzęt do kontroli bezpieczeństwa na lotniskach, żeby testować, jak skutecznie ukryć ładunki wybuchowe w laptopach i innych urządzeniach elektronicznych.

 

To wywiad USA - jak zauważa CNN - odegrał znaczącą rolę w niedawnej decyzji administracji prezydenta Donalda Trumpa o zakazie wnoszenia na pokład samolotów urządzeń większych niż smartfon. Zakaz dotyczy bezpośrednich lotów do Stanów Zjednoczonych z 10 portów lotniczych na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej.

 

Władze USA motywowały zakaz zagrożeniem terrorystycznym. Zgodnie z nowymi zasadami laptopy, tablety, konsole do gier, czytniki książek, przenośne odtwarzacze DVD, aparaty fotograficzne itd. muszą zostać umieszczone w bagażu rejestrowanym.

 

Bomby umieszczane w laptopach trudniejsze do wykrycia

 

Doniesienia o tym, że urządzenia elektroniczne terrorystów są zdolne omijać kontrole bezpieczeństwa na lotniskach, mogą rodzić pytania o to, czy zasięg tego zakazu jest wystarczający - wskazuje CNN.

 

Telewizja CNN dowiedziała się, że poprzez serię testów przeprowadzonych pod koniec zeszłego roku FBI ustaliła, iż bomby umieszczone w laptopach będą o wiele trudnej wykrywalne dla skanerów na lotniskach niż poprzednie wersje ładunków wytwarzane przez ugrupowania terrorystyczne.

 

PAP