Wierni przed drogą krzyżową będą mogli uczestniczyć we mszy świętej, która rozpocznie się o godzinie 12:30 w kościele pw. św. Klemensa (ul. Karolkowa 49). Stamtąd ok. godz. 14 wyruszy droga krzyżowa, której uczestnicy przejdą aż do żoliborskiej parafii św. Stanisława Kostki (ul. Hozjusza 2). Wierni będą modlić się w intencji prześladowanych chrześcijan.

 

- Chrześcijanie są dzisiaj bardziej prześladowani niż kiedykolwiek w przeszłości. Represje dotykają ich na wszystkich kontynentach. Czasem jest to społeczny ostracyzm, a czasem męczeństwo. Jako wierni katolicy możemy przede wszystkim modlić się w intencji naszych braci, którzy cierpią dla Chrystusa - wskazuje rzecznik Instytutu Ordo Caritatis Andrzej Dubiel.

 

Organizatorami drogi krzyżowej są Instytut Ordo Caritatis, Chrześcijański Kongres Społeczny, Fundacja Christiania, Pomoc Kościołowi w Potrzebie, Fundacja Świętego Benedykta oraz Duszpasterstwo Wiernych Tradycji Łacińskiej Archidiecezji Warszawskiej.

 

Co czwarty chrześcijanin cierpi z powodu wyznawanej wiary

 

Organizacja Pomoc Kościołowi z Potrzebie szacuje, że co czwarty chrześcijanin w stopniu mniej lub bardziej dotkliwym cierpi z powodu wyznawanej wiary. "Dla 200 milionów prześladowanie nie jest kwestią teoretycznej możliwości, z którą trzeba się liczyć zgodnie z zapowiedzią Chrystusa: Jeżeli Mnie prześladowali, to i was prześladować będą (J 15,20), ale faktu" - czytamy w raporcie organizacji.

 

We wtorek w Rzymie sekretarz watykańskiej dykasterii ds. integralnego rozwoju ludzkiego Silvano Tomasi przedstawił dane, z których wynika, że 75 procent aktów przemocy wobec religii wymierzonych jest obecnie w chrześcijan; na świecie każdego miesiąca zabijanych jest średnio 322 z nich, czyli 10 dziennie.

 

Powiedział, że od listopada 2015 do października 2016 roku zamordowano 7100 chrześcijan. Jak dodał, w tym czasie doszło do 2400 ataków na wspólnoty katolickie, prawosławne i protestanckie. Tomasi przypomniał także wyniki analiz wskazujące na to, że w 70 krajach chrześcijanie oraz inne wspólnoty religijne nie mogą korzystać z fundamentalnych praw.

 

PAP