Zdaniem senatora, Hillary Clinton bardzo beztrosko obchodziła się z informacjami opatrzonymi klauzulą tajności. Grassley w liście do sekretarza stanu Rexa Tillersona w czwartek napisał, że wielokrotnie prosił Departament Stanu o udzielenie informacji, czy certyfikat bezpieczeństwa (dostęp do tajnych informacji) Clinton i jej pracowników został zawieszony albo cofnięty po opuszczeniu przez nią stanowiska, ale nie otrzymał odpowiedzi.

 

Były sekretarz stanu z ramienia Demokratów John Kerry zignorował jego prośby w latach 2015-2016. Dopiero po zmianie administracji w Białym Domu Grassley miał możliwość zweryfikować informacje na temat dostępu Clinton do informacji niejawnych. Dostęp był aktywny w kwietniu 2015 roku, czyli po rozpoczęciu przez Clinton kampanii prezydenckiej. Na razie nie wiadomo, do kiedy pozostał aktywny.

 

Nie było podstaw do postawienia zarzutów

 

Grassley, który jest przewodniczącym senackiej komisji ds. sądownictwa, dodał, że niedawno Departament Stanu przekazał komisji informacje, zgodnie z którymi Clinton i sześciu jej pracowników zachowało swoje certyfikaty bezpieczeństwa po opuszczeniu przez Clinton Departamentu Stanu.

 

Podczas śledztwa FBI dotyczącego używania prywatnej skrzynki mailowej przez Clinton, gdy była sekretarzem stanu, dyrektor FBI James Comey powiedział, że Clinton oraz jej pracownicy obchodzili się beztrosko i nieodpowiedzialnie z informacjami tajnymi, ale nie dopatrzył się podstaw do postawienia zarzutów karnych.

 

Obecnie, gdy sekretarzem stanu jest Rex Tillerson, senator Grassley ma nadzieje na otrzymanie większej liczby informacji od Departamentu Stanu na temat dostępu Clinton oraz jej pracowników do tajnych informacji.

 

Grassley umieścił list do sekretarza stanu Tillersona na swojej stronie internetowej.

 

PAP