Odpowiadają za wpadkę podczas gali Oskarów, ale nadal będą przy niej pracować

Kultura
Odpowiadają za wpadkę podczas gali Oskarów, ale nadal będą przy niej pracować
pixabay.com/bykst

Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej zdecydowała, że PricewaterhouseCoopers (PwC) nadal będzie zajmował się obsługą Oscarów. Z powodu błędu tej firmy, współpracującej z Akademią od 84 lat, podczas ostatniej gali wręczania nagród filmowych pomylono zwycięzcę kategorii Najlepszy film.

Warren Beatty i Faye Dunaway ogłosili, że statuetkę dla najlepszego filmu otrzymują twórcy "La La Land". Szybko okazało się, że nastąpiła pomyłka. Kiedy producenci musicalu Damiena Chazelle'a dziękowali na scenie za wyróżnienie organizatorzy oznajmili, że nagrodę zdobył jednak "Moonlight" Barry'ego Jenkinsa.

 

Nie uważał, bo wrzucał do sieci zdjęcia Emmy Stone

 

Powodem błędu miała być lekkomyślność przedstawiciela PwC. Według mediów, partner firmy Brian Cullinan, który odpowiadał za przekazanie odpowiedniej koperty aktorom wyczytującym tytuł zwycięskiego obrazu  w tym samym czasie wrzucał na Twittera zdjęcia aktorki Emmy Stone, które zrobił za kulisami.

 

Prezes Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej Cheryl Boone Isaacs potwierdza, że Rada Gubernatorów Akademii postanowiła nie zrywac umowy z PwC.

-
Po gruntownym przeglądzie, obejmującym obszerną prezentację poprawionych protokołów i ambitnych kontroli, Rada postanowiła kontynuować współpracę z PwC" - wyjaśnił Isaacs w piśmie do członków Akademii.

  

Usa today, Puls Biznesu

jop/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze