Gmina Grabówka (wraz z nią również gmina Szczawa w Małopolsce – red.) miała powstać 1 stycznia 2016 roku. Kilka miesięcy wcześniej taką decyzję podjął rząd ówczesnej premier Ewy Kopacz i rozpoczęły się przygotowania administracyjne oraz prawne do działalności nowego samorządu.

 

Tuż przed końcem 2015 roku premier Beata Szydło podpisała jednak rozporządzenie, które decyzję poprzedników uchyliło. W uzasadnieniu dotyczącym Grabówki było m.in. powołanie się na wyniki gminnego referendum, przeprowadzonego w ramach konsultacji społecznych przed decyzją poprzedniego rządu, oraz na negatywne opinie dot. planowanych podziałów.

 

Akcja protestacyjna


Po zapowiedziach rządu o planach cofnięcia decyzji poprzedników, przedstawiciele miejscowości, które miały wejść w skład gm. Grabówka, zaczęli akcję protestacyjną, m.in. pikiety na drodze prowadzącej do przejścia granicznego z Białorusią w Bobrownikach.

 

W marcu ub. roku doprowadzili też do referendum ws. odwołania burmistrza Supraśla. Głosowanie nie było jednak wiążące - nie została osiągnięta wymagana prawem frekwencja.

 

Teraz posłowie PO chcą, by TK zbadał, czy rozporządzenie Rady Ministrów uchylające utworzenie gmin Szczawa i Grabówka było zgodne z Konstytucją RP i ustawą o samorządzie gminnym.

 

"Nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa"


W poniedziałek w Grabówce przed budynkiem, w którym miała się mieścić siedziba urzędu nowej gminy, konferencję prasową zorganizowali parlamentarzyści Platformy: szef podlaskich struktur PO Robert Tyszkiewicz i Andrzej Halicki - jego decyzją, jako ówczesnego ministra administracji i cyfryzacji w rządzie premier Ewy Kopacz, utworzona została w połowie 2015 roku gmina Grabówka.

 

Poinformowali, że 22 marca grupa posłów PO złożyła wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. - W swoim staraniu o to, by gmina Grabówka zaistniała i miała szansę funkcjonować, nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa - zaznaczył poseł Tyszkiewicz.

 

"To nie jest jakaś jednorazowa akcja"


Przypominał, że mieszkańcy Grabówki o własną gminę walczą od wielu lat. - To nie jest jakaś jednorazowa akcja, jakaś sezonowa aktywność, mamy do czynienia naprawdę ze społecznością, która już od pokolenia domaga się dla siebie statusu niezależnej, wolnej gminy - podkreślił.

 

Platforma uważa, że rozporządzenie Rady Ministrów zostało podjęte z naruszeniem procedur - nie było poprzedzone obligatoryjnymi konsultacjami społecznymi wśród mieszkańców.

 

Halicki zwracał uwagę, że skarga do Trybunału nie dotyczy kwestii merytorycznych, a formalnych. - Zgodnie z orzecznictwem TK, uważamy że naruszenie trybu podejmowania decyzji, a więc tylko ta strona formalna, czyli brak konsultacji (...), powinno być obiektywnie ocenione przez sędziów Trybunału od strony wyłącznie formalnej, wyłącznie prawnej - mówił.


"Głos obywateli jest bardzo ważny"

 

Dodał, że mieszkańcy, którzy czują się poszkodowani decyzją cofającą utworzenie gminy Grabówka, mogliby wystąpić w tej sprawie do sądu administracyjnego.

 

Halicki powiedział, że zarówno powołanie gminy, zmiana jej granic, czy likwidacja, są oddzielnymi decyzjami administracyjnymi, w określonej procedurze. Podkreślał, że "głos obywateli jest bardzo ważny". Podawał przykład niedzielnego referendum w Legionowie dotyczącego tworzenia metropolii warszawskiej, w którym wzięło udział 46,72 proc. uprawnionych.

 

PAP