Została aresztowana w lipcu 2016 r. i oskarżona o powiązania z nielegalną Partią Pracujących Kurdystanu (PKK), uważaną przez rząd za organizację terrorystyczną. Według prokuratury, na związek artystki z terrorystami ma wskazywać jej obraz.

 

Obrazy i wpisy jako dowód oskarżenia

 

Przed aresztowaniem Doğan była również aktywną dziennikarką. Pracowała w redakcji  "Jinhy", w której artykuły pisane są tylko w języku kurdyjskim, a zatrudnione są w niej tylko kobiety.

 

W śledztwie powiedziała, że jej jedyną zbrodnią jest to, że była dziennikarką  i zarejestrowanym członkiem Związku Dziennikarzy Turcji.

 

 

# Nusaybin

Post udostępniony przez zehra doğan (@jinhazehradogan) 9 Cze, 2016 o 8:09 PDT

 

 

Podczas procesu anonimowi świadkowie zeznali, że nie wiedzą, jak nazywa się oskarżona, ale wiedzą, że jedna z działaczek "była niska i miała kolczyk w nosie podobnie jak Zehra Doğan". Prokuratura wykorzystała w sprawie obrazy i jej wpisy w mediach społecznościowych.

 

- Zostałam skazana na prawie trzy lata tylko dlatego, że narysowałam turecką flagę na zniszczonych budynkach. Ja to tylko namalowałam - napisała na twiterze Doğan.

 

- Sztuka i obrazy nigdy nie powinny być wykorzystywane w taki sposób - powiedział po rozprawie prawnik artystki Asli Pasinli z Voice Project, międzynarodowej organizacji, która zobowiązała się do obrony swobody wypowiedzi i twórczej aktywności. - To atak na sztukę i artystyczną ekspresję - dodał.

                               

news.artnet.com