W poufnym piśmie Krajowej Policji Śledczej Niemiec (LKA), do którego dotarł niemiecki tabloid "Bild am Sonntag", znalazła się informacja o "zagrożeniu terrorystycznym w postaci zamachu samobójczego" ze strony Amriego.

 

Zalecano "wdrożenie czynności prowadzących do deportowania" mężczyzny "zgodnie z ustawą o pobycie, pracy zarobkowej oraz integracji obcokrajowców".


Zamierzał "poślubić siostrę"


Jednym z dowodów na planowanie zamachu miała być rozmowa na czacie, którą przeprowadził 2 lutego 2016 r.


Powiedział w niej, że ma zamiar "poślubić siostrę". Rozmówca jednak nie zrozumiał, co Amri ma na myśli. Wyjaśniając, Tunezyjczyk użył określenia "dougma", co oznacza "metaforę zamachu samobójczego".


Deportacja niemożliwa


Amri jednak nie został odesłany do Tunezji, ponieważ - jak wyjaśniało MSW Nadrenii Północnej-Westfalii - było to niemożliwe od strony prawnej.

 

W zamachu w Berlinie zginęło 12 osób, a ponad 50 odniosło obrażenia. Amri został zastrzelony przez policję we Włoszech podczas rutynowej kontroli.

 

dw.com