Szef Rady Europejskiej zaczął wystąpienie od osobistej refleksji, bo jak - powiedział - jako 60-latek jest rówieśnikiem Wspólnoty Europejskiej.

 

Przyznał, że dla niego "druga wojna światowa nie jest abstrakcją", bo urodził się w Gdańsku, mieście budowanym przez stulecia przez Polaków i Niemców, ale także Holendrów, Żydów, Szkotów i Francuzów, i zniszczonym w marcu 1945 roku w ciągu kilku dni przez Hitlera i Stalina.

 

Tusk podkreślił, że "dziś nie wystarczy wzywać do jedności i protestować przeciwko wielu prędkościom".

 

- Dużo ważniejsze jest to, byśmy wszyscy szanowali wspólne zasady, takie jak prawa człowieka i wolności obywatelskie, wolność słowa i zgromadzeń, równowagę władz oraz rządy prawa. To jest prawdziwy fundament naszej jedności - powiedział.

 

"Zjednoczona albo wcale"

 

Jak dodał, po sobotnim szczycie w Rzymie UE powinna być jeszcze w większym stopniu niż do tej pory Unią takich samych zasad, Unią suwerenności na zewnątrz i Unią politycznej jedności.

 

- Udowodnijcie dzisiaj, że jesteście przywódcami Europy, że potraficie zadbać o to wspaniałe dziedzictwo, które pozostawili nam bohaterowie integracji europejskiej 60 lat temu - podkreślił Tusk.

 

Ocenił też, że "Europa jako podmiot polityczny będzie albo zjednoczona, albo nie będzie jej wcale".

 

- Tylko zjednoczona Europa może być Europą suwerenną w relacjach ze światem zewnętrznym. A tylko suwerenna Europa gwarantuje niepodległość swoim państwom członkowskim i wolność swoim obywatelom. Jedność Europy nie jest modelem biurokratycznym. Jest zbiorem wspólnych wartości i demokratycznych standardów - powiedział Tusk.

 

 

Polsat News, PAP