"Bukiet i kompania honorowa". Miller ironicznie o powrocie premier z Rzymu

Polska

- Po kompromitującej porażce w kwestii przewodniczącego Rady Europejskiej, premier potrzebuje sukcesu. Chce chyba stworzyć wrażenie, że twardo negocjowała i wygrała, a prawda jest taka, że Deklarację Rzymską uzgodniono w normalnym trybie - powiedział Bronisław Komorowski w programie "Prezydenci i Premierzy". Leszek Miller spodziewa się na lotnisku w Warszawie hucznego powitania szefowej rządu.

Przed wylotem do Włoch premier Beata Szydło poinformowała, że Polska podpisze Deklarację Rzymską. Szefowa polskiego rządu dodała, że polskie postulaty zostały spełnione, dlatego może odpowiedzialnie podpisać wynegocjowany dokument. Jak zgodnie stwierdzili goście programu "Prezydenci i Premierzy", podpisania Deklaracji Rzymskiej przez Polskę nie można traktować w kategoriach sukcesu.

 

"Bukiet albo nawet kilka"

 

- Wróci pani premier z Rzymu, ogłosi że wobec twardej postawy polskich negocjatorów uzyskano to, o co chodziło. Będę obserwował tylko z czujnością, czy otrzyma bukiet czerwonych róż z rąk prezesa Kaczyńskiego, skoro otrzymała go po "takim sukcesie" na szczycie Rady Europejskiej - powiedział były premier Leszek Miller.  

- Dwa powinna dostać - wtrącił były prezydent Komorowski.

- To teraz powinien być bukiet albo nawet kilka, plus kompania honorowa - dopowiedział Miller.

 

Z kolei były premier Waldemar Pawlak ocenił, że "rząd stracił entuzjazm". - To jest taka odwrócona sytuacja: o ile wcześniej rządy były bardziej entuzjastyczne niż społeczeństwo, to teraz Polacy są bardziej zdecydowanymi zwolennikami Unii niż rząd - zauważył.

 

"Macierewicz skutecznie zantagonizował Francję"

 

Zdaniem Leszka Millera, z punktu widzenia Polski Grupa Wyszehradzka powinna mieć mniejsze znaczenie, niż Trójkąt Weimarski.

 

- Tam (w Europie) są dwa państwa, które decydują. Cała energia powinna być skupiona na Trójkącie Weimarskim, a nie na Grupie Wyszehradzkiej. Niestety jest odwrotnie - ocenił.

  

Bronisław Komorowski zauważył, iż "szansa Polski polega na uzupełnieniu francusko-niemieckiego tandemu europejskiego". - Polska popełnia zasadniczy błąd marnując ją. Francję Antoni Macierewicz skutecznie zantagonizował, a Niemcy są cały czas obrażane przez praktycznie wszystkich polityków PiS - dodał.

 

Polsat News

 

ml/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze