Śledczy ustalili, że obaj - będąc pod wpływem alkoholu - pokłócili się w centrum miasta w pobliżu Domu Pomocy Społecznej. Miało dojść między nimi do przepychanki.

 

Próbował ratować

 

Początkowo Adrian P., z którym Marcina widziano po raz ostatni, twierdził, że nie pamięta zdarzenia. Później jednak złożył inne wyjaśnienia.

 

- Według wyjaśnień podejrzanego, miał on uderzyć kolegę pięścią w twarz, a ten wpadł do wody - powiedziała polsatnews.pl Magdalena Roman, prokurator rejonowa w Pile.

 

Adrianowi P. prokuratura postawiła zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci, został aresztowany na trzy miesiące. Obecnie jest na wolności, przed sądem będzie opowiadał z wolnej stopy.

  

Jak wyjaśniła prok. Roman, "na taką kwalifikację czynu wpłynął fakt, że Adrian P. miał próbować ratować tonącego kolegę, podając mu kij".

  

Ciało potrzebne do ustalenia przyczyn śmierci

 

Choć Gwda to niewielka rzeka, to jednak ciała 21-latka nie znaleziono, choć szukano go w niej kilka razy. Teraz śledczy postanowili jeszcze raz sprawdzić dno rzeki na wysokości centrum miasta. W tym celu obniżą poziom wody.

 

- Planowane jest to za 2-3 tygodnie. Czekamy na odpowiednie warunki pogodowe aż poziom wód opadnie, żeby podczas zamknięcia tamy, prawdopodobnie będą to trzy, nie doszło do zalania innych terenów w mieście - powiedziała prokurator. I dodała, że  "będą to ostatnie czynności, jakie prokuratura robi, aby wyjaśnić tę sprawę".

 

Śledczy szukają ciała Granopsa, aby dokładnie wyjaśnić okoliczności i przyczyny jego śmierci.

 

Adrianowi P. grozi do 5 lat więzienia.

 

polsatnews.pl