- Projekt zmierza do poprawy efektywności egzekwowania przez osoby uprawnione świadczeń alimentacyjnych oraz wyeliminowania niepożądanych zjawisk w postaci celowego uchylania się osób zobowiązanych do alimentacji - powiedział sprawozdawca komisji poseł Andrzej Matusiewicz(PiS). - Komisja wnosi, aby wysoki Sejm raczył uchwalić załączony projekt ustawy - dodał.

 

Wojciech Wilk z PO mówił, że ma pewne wątpliwości co do zaproponowanych zmian. - Obecnie w aresztach śledczych i zakładach karnych przebywa ponad 3 tys. osób skazanych za uporczywe uchylanie się od płacenia alimentów. Z posiadanych przez ze mnie danych wynika, że 1,5 tys. osób skazanych za to przestępstwo na karę pozbawienia wolności nie przebywa w zakładzie karnym z powodu braku miejsca. Zachodzi pytanie, czy pozbawienie wolności faktycznie spełnia swoją rolę i jest takim straszakiem dla osób notorycznie uchylających się od płacenia alimentów - powiedział.

 

"Podwójne obciążenie dla państwa"

 

Dodał, że osoby odbywające karę pozbawienia wolności za niepłacenie alimentów są "podwójnym" obciążeniem dla budżetu państwa. - Mianowicie ich zaległości są opłacane z Funduszu Alimentacyjnego finansowanego przez państwo, czyli podatników. A po drugie, podatnicy ponoszą koszty utrzymania takiej osoby przebywającej w zakładzie karnym - wyjaśnił.

 

Barbara Chrobak z Kukiz'15 podkreśliła, że proponowane zmiany są wymierzone w całą grupę "cwaniaków, którzy mają się dobrze, wiedząc, jak obchodzić prawo".

 

- Niepłacenie alimentów to przestępstwo przeciw własnemu dziecku, okradanie go nie tylko z pieniędzy, ale z wielu szans. Jestem pewna, że projekt poprawi los wielu polskich dzieci, na co dzień okradanych przez nieuczciwych rodziców - powiedziała Chrobak. Dodała, że klub Kukiz'15 poprze całość zmian.

 

"Mała i niedoskonała zmiana"

 

Również Nowoczesna zapowiedziała poparcie projektu nowelizacji. - Klub Nowoczesna poprze projekt, choć jest to mała i niedoskonała zmiana, to mimo wszytko ma na celu to, na czym nam zależy, czyli na poprawie sytuacji dzieci, którym przysługują alimenty - powiedziała Ewa Lieder (Nowoczesna).

 

- Konieczne jest uświadomienie społeczeństwu, jak wielki jest to problem i jakie panuje przyzwolenie na obecny stan rzeczy. Mamy wielką nadzieję, że proponowane zmiany przyczynią się chociaż trochę do uświadomienia sobie skali problemu i obniżenia powszechnej tolerancji na zjawisko niealimentacyjne - dodała.

 

PSL także zapowiedziało poparcie nowelizacji. - Klub PSL, dostrzegając nieliczne mankamenty, m.in. relatywnie ubogą paletę wsparcia rodzin, których dotyczy obowiązek świadczenia, jednak będzie popierał ten projekt - powiedział Krzysztof Paszyk PSL.

 

Zgodnie z projektem, osobom, których łączna wysokość zaległości alimentacyjnych wyniesie "równowartość co najmniej trzech świadczeń okresowych" - najczęściej miesięcznych - ma grozić do roku więzienia.

 

Jak informował resort sprawiedliwości, takie "obiektywne kryterium" określania zaległości alimentacyjnych - w odróżnieniu od obecnego zapisu o "uporczywym" uchylaniu się od płacenia alimentów - zwiększy skuteczność prawa.

 

Aby uniknąć kary, wystarczy spłacić dług

 

Wyższa kara - do dwóch lat więzienia - miałaby grozić osobie, która nie płacąc alimentów, naraża osobę najbliższą na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych.

 

Obecnie Kodeks karny stanowi, że "kto uporczywie uchyla się od wykonania ciążącego na nim z mocy ustawy lub orzeczenia sądowego obowiązku opieki przez niełożenie na utrzymanie osoby najbliższej lub innej osoby i przez to naraża ją na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch".

 

Zgodnie z projektem, dłużnicy alimentacyjni będą mieli możliwość uniknięcia kary, jeśli dobrowolnie wyrównają zaległości. Zapisano bowiem, że nie będzie podlegał karze sprawca uchylający się od wykonywania obowiązku alimentacyjnego, jeśli "nie później niż przed upływem 30 dni od daty pierwszego przesłuchania w charakterze podejrzanego uiścił w całości zaległe alimenty".

 

MS przekonuje, że norma karna nie będzie dotyczyła sytuacji, w których obiektywnie, ponad wszelką wątpliwość, rodzic nie jest w stanie spełnić obowiązku alimentacyjnego - od takich przypadków jest Fundusz Alimentacyjny.

 

PAP