Sześć nauczycielek uniewinniono w środę ws. udziału w czarnym proteście

Polska
Sześć nauczycielek uniewinniono w środę ws. udziału w czarnym proteście
Polsat News
Uniewinnione nauczycielki podczas konferencji prasowej polityków PO i Nowoczesnej

Sześć pracownic Zespołu Szkół Specjalnych nr 39 w Zabrzu obwinionych o udział w ubiegłorocznym tzw. czarnym proteście - w tym jego dyrektorka - zostało w środę uniewinnionych podczas rozpraw przed komisją dyscyplinarną dla nauczycieli przy wojewodzie śląskim.

Do południa odbyły się 3 rozprawy, po południu - 3 kolejne. Rzecznik dyscyplinarny wnosił o ukaranie nauczycielek naganą z ostrzeżeniem. Komisja nie uwzględniła tych wniosków i uniewinniła nauczycielki.

 

- Zadowolenie, szczęście, że to się wszystko skończyło, że mogę wrócić do normalnego życia, do normalnych obowiązków. Ostatnie 6 miesięcy były dla mnie i dla moich koleżanek bardzo trudne, stres przeogromny, na szczęście wszystko dobrze się skończyło - powiedziała dziennikarzom po rozprawie Ewa Wnorowska.

 

- Nauczyciel, aby godnie wypełniać swój zawód, musi mieć kręgosłup moralny, musi być wierny swoim poglądom, w związku z tym nie zmieniłabym swojego zdania i myślę, że zrobiłabym dokładnie to samo - dodała pytana o to, czy nie żałuje udziału w proteście.

 

Zdjęcie z protestu w portalu społecznościowym

 

Podczas ogólnopolskiego protestu przeciw zaostrzeniu przepisów dotyczących aborcji 3 października ub.r. ubrane na czarno nauczycielki i pracownice Zespołu Szkół Specjalnych nr 39 w Zabrzu podczas przerwy, kiedy nie sprawowały opieki nad dziećmi, zrobiły sobie wspólne zdjęcie z założonymi na tę chwilę plakietkami z napisem "czarny protest".

 

Zdjęcie zostało później umieszczone na prywatnym profilu na portalu społecznościowym. Sprawę nagłośnił ich kolega z pracy, udostępniając zdjęcie, opatrując je obraźliwymi - w ocenie nauczycielek - komentarzami oraz informując m.in. Ministerstwo Edukacji Narodowej i kuratorium.

 

- To porażka pewnego poglądu, iż nauczyciel nie ma prawa mieć i manifestować swoich poglądów, jeżeli czyni to godnie. Stanowisko komisji we wszystkich tych sprawach jest bardzo jednoznaczne - nauczyciel ma takie prawo. We wszystkich tych przypadkach mieliśmy tu do czynienia z takim właśnie, uprawnionym korzystaniem przez obwinione ze swoich konstytucyjnie gwarantowanych praw. W państwie demokratycznym, w państwie prawa, obywatela nie może spotkać jakakolwiek dolegliwość z tego tytułu - komentował w środę po rozprawie pełnomocnik Ewy Wnorowskiej mec. Jarosław Pawłowski.

 

Uniewinniona została również dyrektor zabrzańskiej placówki, która - jak relacjonował jej pełnomocnik mec. Andrzej Kuczera - solidaryzowała się z protestem, ale nie brała czynnego udziału w manifestacji, a jej wizerunek został upubliczniony bez jej zgody.

 

Zarówno nauczycielki, jak i ich pełnomocnicy akcentowali podczas środowych rozpraw, że kobiety nie popierały liberalizacji obecnych przepisów dot. aborcji, a jedynie opowiedziały się za utrzymaniem obowiązującego obecnie stanu prawnego.

 

"Niczego złego nie zrobiłyśmy"

 

- Pierwsze trzy koleżanki zostały uniewinnione wcześniej, spodziewałyśmy się więc tego wyniku, natomiast do końca nie mogłyśmy być pewne, różnie to mogło być. Jesteśmy niewątpliwie usatysfakcjonowane tym wyrokiem, ponieważ tak naprawdę niczego złego nie zrobiłyśmy - powiedziała dziennikarzom po rozprawie Małgorzata Rybak.

 

- Jesteśmy zadowolone i szczęśliwe. (...) W końcu prawda ujrzała światło dzienne. My od początku wiedziałyśmy, że jesteśmy niewinne, teraz mamy to na papierze - dodała Katarzyna Gwóźdź.

 

"Wracamy do normalności"

 

Obie podkreślały, że przez pięć miesięcy towarzyszył im ogromny stres. - Zupełnie niepotrzebny, wytrącał wiele naszych codziennych obowiązków z rytmu, na szczęście się skończył, wracamy do normalności - powiedziała Rybak.

 

Podczas trzech porannych rozpraw, toczących się równolegle w różnych salach, wyłączono jawność. W rozprawie pedagog szkolnej Katarzyny Gwóźdź zezwolono na udział dwóch osób, w tym dziennikarki PAP. Zastępca rzecznika odpowiedzialności zawodowej wnosił o udzielenie pedagog nagany z ostrzeżeniem. We wniosku wskazano, że uchybiła godności nauczyciela, demonstrując swoje poglądy na terenie szkoły i w godzinach pracy, podczas gdy nauczyciel jest zobowiązany do zachowania neutralności światopoglądowej.

 

"Nienachalny i nieagitujący sposób manifestowania poglądów"

 

Zarówno pedagog, jak i jej pełnomocnik Natalia Klima-Piotrowska wnosiły o uniewinnienie. Adwokat wskazała, że nie ma podstawy prawnej zabraniającej nauczycielom manifestowania poglądów, obowiązuje jedynie zakaz prowadzenia na terenie szkoły agitacji i działania partii politycznych.

 

Przewodnicząca komisji dyscyplinarnej Małgorzata Błach uzasadniając uniewinnienie Katarzyny Gwóźdź podkreśliła, że komisja wzięła pod uwagę nienachalny i nieagitujący sposób manifestowania poglądów oraz to, że dzieci miały w tym czasie zapewnioną właściwą opiekę. Komisja dała też wiarę, że czarny strój jest często używany przez nauczycieli, a nalepkę z napisem nauczycielki przykleiły tylko na czas zrobienia zdjęcia. Wzięto pod uwagę również to, że w obronie nauczycielek stanęła szkolna rada rodziców.

 

Od orzeczenia stronom przysługuje prawo wniesienia odwołania do odwoławczej komisji dyscyplinarnej dla nauczycieli przy ministrze edukacji narodowej w ciągu 14 dni od doręczenia orzeczenia. W przypadku braku odwołania orzeczenie staje się prawomocne.

 

Budka: kuriozalne jest to, że wyłączono jawność tych rozpraw

 

Dotychczas przed komisją dyscyplinarną stanęło w katowickim kuratorium sześć nauczycielek, wszystkie zostały uniewinnione. W środę po południu mają zapaść trzy kolejne orzeczenia. Przed pierwszą środową rozprawą konferencję prasową przed budynkiem Śląskiego Kuratorium Oświaty w Katowicach zorganizowali posłowie PO i Nowoczesnej: Borys Budka, Marta Golbik i Monika Rosa.

 

Borys Budka (PO) ocenił, że postępowania prowadzone wobec zabrzańskich nauczycielek są "absurdalne i godzą w podstawową wolność człowieka zapisaną w konstytucji - wolność do manifestowania poglądów". - Kuriozalne w tej sprawie jest to, że po ostatnich interwencjach medialnych nawet wyłączono jawność tych rozpraw, co więcej - nawet orzeczenie było ogłoszone w sposób tajny. Mamy nadzieję, że dzięki postawie naszych wspaniałych dziewczyn pójdzie jasny czytelny sygnał w Polskę, że polscy nauczyciele, polskie kobiety nie dadzą się zastraszyć i tam wszędzie, kiedy trzeba będzie powiedzieć "nie" tym metodom, które próbują kneblować usta, po prostu Polki, Polacy będą potrafili się przeciwstawić - powiedział.

 

- Jesteśmy tutaj solidarnie z nauczycielkami, które są zastraszane, nie możemy pozwolić na to, by nauczycielom zabraniano posiadania własnych poglądów - dodała Marta Golbik.

 

PAP

 

luq/mta/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze