"Zaczął uprawiać politykę na jeszcze nieostygłych ciałach swoich przyjaciół". Kopacz o Macierewiczu

Polska

- Ja jestem ciekawa, co takiego wie pan Macierewicz, co pozwala mu być tak bezkarnym w tym rządzie - mówiła była premier Ewa Kopacz w programie "Gość Wydarzeń". Oskarżenia szefa MON w stosunku do Donalda Tuska była premier określiła jako "lekarstwo serwowane przez pana ministra Macierewicza dla pana Kaczyńskiego na jego frustracje".

- W sobie nie znajduje żadnej winy, oczywiście. Rozgrzesza siebie i cały zespół (ds. badania sprawy katastrofy w Smoleńsku), który powołał, za który płacimy oczywiście my - obywatele - mówiła Kopacz o szefie MON.

 

- Kiedy doszło do katastrofy smoleńskiej, wtedy rządziła Platforma Obywatelska - zwróciła jej uwagę Beata Lubecka.

 

- Nikt tego nie neguje, że wtedy rządziła PO, a pan Macierewicz był w Sejmie. I pan Macierewicz zamiast pojechać i dopilnować spraw w Moskwie lub w Smoleńsku, to, jak pani wie, bardzo szybko się spieszył do tego, żeby wrócić do Warszawy i tu zaczął uprawiać politykę na jeszcze nieostygłych ciałach swoich przyjaciół - powiedziała Kopacz.

 

"To lekarstwo na frustracje Kaczyńskiego"

 

Oskarżenia szefa MON w stosunku do Donalda Tuska była premier określiła jako "lekarstwo serwowane przez pana ministra Macierewicza dla pana Kaczyńskiego na jego frustracje". - Kaczyński po raz kolejny przegrał z Tuskiem, chociażby ws. wyboru szefa Rady Europejskiej. A on takich rzeczy nie zapomina, proszę mi wierzyć. W związku z tym trzeba mu podać lekarstwo, które trochę jego frustracje, jego zły humor, jego to uczucie porażki złagodzi. W związku z tym trzeba po raz kolejny uderzyć w Donalda Tuska - przekonywała.

 

Ewa Kopacz mówiła też o zbliżającym się spotkaniu prezydenta z Macierewiczem.

 

- Obawiam się, że z tego spotkania niestety to Macierewicz wyjdzie zwycięską ręką - oceniła. Jak mówiła, "konstytucja nie pozwala, żeby Macierewicz odwołał pana prezydenta, ale gdyby tak było, to kto wie, jak by się skończyło to spotkanie".  - Ja jestem ciekawa, co takiego wie pan Macierewicz, co pozwala mu być tak bezkarnym w tym rządzie - mówiła Kopacz.

 

Oskarżenie o zdradę dyplomatyczną

 

W poniedziałek do departamentu wojskowego Prokuratury Krajowej wpłynęło zawiadomienie szefa MON w sprawie podejrzenia zdrady dyplomatycznej ws. katastrofy smoleńskiej - poinformowała rzeczniczka PK Ewa Bialik.

 

Bialik dodała, że zawiadomienie, podpisane przez ministra obrony narodowej, dotyczy art. 129, przewidującego karę do 10 lat więzienia dla osoby, która w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją, działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej.

 

Szef MON Antoni Macierewicz w rozmowie z "Gazetą Polską Codziennie" poinformował, że złożył zawiadomienie dot. podejrzenia popełnienia przestępstwa przez b. premiera Donalda Tuska w związku z tragedią smoleńską. Podkreślił, że jego zdaniem doszło do przestępstwa. - Premier Donald Tusk zawarł z Władimirem Putinem nielegalną umowę na szkodę Polski i za to powinien odpowiadać karnie - powiedział. Zawiadomienie MON ma dotyczyć okresu od 10 kwietnia 2010 r. do 2014 r., gdy Tusk został szefem Rady Europejskiej.

 

Polsat News

pam/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze