- Symbolicznie jesteśmy tu po to, żeby pokazać, ze nie zgadzamy się na tę "hekatombę", niszczenie drzewostanu, które odbywa się od kilku tygodni w Polsce, nie zgadzamy się na "lex Szyszko" - oświadczył Schetyna podczas akcji sadzenia drzew w Warszawie przy ul. Raszyńskiej, w pobliżu siedziby PiS oraz gmachu ministerstwa środowiska.

 

Według szefa PO akcja jest wyrazem niezgody na to, co dzieje się obecnie w Polsce z przyrodą i z polskimi drzewami". - To blisko 2 mln drzew wyciętych dzięki złemu prawu, dzięki polityce PiS - podkreślił Schetyna.

 

Kilkanaście miesięcy rządów PiS określił, jako "proces demolowania demokracji parlamentarnej, praworządności i zwykłej ludzkiej przyzwoitości". - Hałas pił mechanicznych jest symbolem ostatnich tygodni - zauważył.

 

"Niech Kaczyński wie, że ten opór jest silniejszy niż polityka PiS"

 

Schetyna określił, że obywatelską akcję sadzenia drzew będą promować posłowie PO i radni w całym kraju. Poinformował, że od kilkunastu dni politycy PO tam gdzie można sadzą drzewa. - Namawiamy też do tego, żeby robili to wszyscy, którzy nie zgadzają się na bezmyślną, bezduszną politykę" - podkreślił. - Sadzenie drzewa jest symbolem życia, długowieczności, mądrości i symbolem wytrwania - oświadczył Schetyna.

 

- Niech na drzewa zasadzone przez PO spogląda prezes PiS Jarosław Kaczyński i niech wie, że ten opór społeczny, ta racjonalność i przyzwoitość jest silniejsza niż polityka PiS - powiedział.

 

Propozycje zmian utknęły w "zamrażarce" sejmowej

 

We wtorek w ramach akcji PO drzewa sadził także wiceszef PO Borys Budka. Razem z samorządowcami zasadził trzy klony w centrum Chorzowa. - Ta akcja ma pokazać, że Polacy potrafią naprawić błędy władzy, potrafią naprawić błędy PiS-u - powiedział

 

- Nie byłoby tej całej hucpy z lasami, gdyby PiS szanował opozycję i zechciał wsłuchać się w głosy, które wyraźnie wybrzmiały zanim uchwalono to złe prawo - powiedział Budka i dodał, że parlamentarzyści PO złożyli do laski marszałkowskiej propozycje zmiany przepisów, które mają to naprawić, ale utknęły one w "zamrażarce" sejmowej.

 

Od 1 stycznia obowiązują zliberalizowane przepisy dot. wycinki drzew na prywatnych posesjach. Zgodnie z nimi, właściciel nieruchomości może bez zezwolenia wyciąć drzewo na swojej działce, bez względu na jego obwód, jeśli nie jest to związane z działalnością gospodarczą. Projekt ustawy, który umożliwił te zmiany, został złożony w Sejmie przez grupę posłów PiS. Przepisy budzą społeczne protesty. PiS złożył już w Sejmie projekt zmian w tej ustawie, który czeka na rozpatrzenie w komisji.

 

PAP