Austriacka policja o sprawie "Hossa": straty spowodowane oszustwami metodą "na wnuczka" mogły wynieść miliard euro

Świat
Austriacka policja o sprawie "Hossa": straty spowodowane oszustwami metodą "na wnuczka" mogły wynieść miliard euro
Policja
Zatrzymanie Hossa 16 marca

Nawet miliard euro mogli wyłudzić oszuści metodą "na wnuczka" w Niemczech, Austrii i Szwajcarii. Tak twierdzi austriacka policja. Za pomysłodawcę tej metody uchodzi Arkadiusz Ł, pseudonim "Hoss". Przebywa on obecnie w areszcie w Warszawie. O niedawnym zatrzymaniu "Hossa" poinformowała w wydanym we wtorek komunikacie policja kraju związkowego Górna Austria.

49-letni Arkadiusz Ł. uchodzi za pomysłodawcę metody oszustw "na wnuczka" i lidera jednej z największych i najprężniej działających grup zajmujących się tym procederem. Metodę miał wymyślić wraz z braćmi i szwagrem w 1999 roku w Niemczech, a następnie przez lata mieli ją doskonalić. Metodę podchwycili różni oszuści. W związku oszustwami "na wnuczka" złożono tysiące skarg w Niemczech, Austrii i w Szwajcarii.

 

Austriacka policja dla Polsat News 

 

Austriacka policja szacuje, że tylko w krajach niemieckojęzycznych, czyli Niemczech, Austrii i Szwacjarii metodą "na wnuczka" wyłudzono do miliarda euro.

 

Co ważne, jak zaznacza w rozmowie z korespondentem Polsat News Tomaszem Lejmanem rzecznik policji kraju związkowego Górna Austria Rupert Ortner, policja austriacka nie zarzuca samemu "Hossowi" tak gigantycznych wyłudzeń. Chodzi o ogólne straty spowodowane działalnością różnych grup przestępczych, które stosowały metodę "na wnuczka".  

 

 

"Hoss" był poszukiwany listem gończym w Polsce, a także Europejskim Nakazem Aresztowania wydanym na wniosek Austrii, gdzie miał się dopuszczać oszustw wraz z synem. Syn Arkadiusza Ł. odpowiada obecnie przed sądem w Hamburgu.

 

W 2001 roku "Hoss" zbiegł do Polski

 

W 2001 roku poszukiwany przez niemiecką policję "Hoss" zbiegł do Polski, gdzie - jak piszą austriackie media - przez lata mieszkał względnie spokojnie. Został na krótko zatrzymany w 2014 roku i w lutym br., gdy zarzucono mu oszustwa na sumę 1,4 mln zł, ale za każdym razem wychodził na wolność za kaucją, powołując się na problemy zdrowotne.

 

Jak napisała policja w komunikacie, wypuszczenie "Hossa" na wolność w lutym sprawiło, że polski minister sprawiedliwość Zbigniew Ziobro skrytykował postępowanie podlegającego mu wymiaru sprawiedliwości.

 

Zatrzymano go 16 marca

 

16 marca "Hoss" został zatrzymany przez policję na warszawskim Żoliborzu, gdzie ukrywał się w wynajmowanym mieszkaniu. Aby uniknąć zatrzymania, zmienił wygląd. Obecnie oczekuje na dalsze decyzje prokuratury.

 

Warszawska prokuratura okręgowa przedstawiła mu zarzuty dokonania, w ramach zorganizowanej grupy przestępczej czterech oszustw na łączną kwotę ponad 1,4 mln zł. Ł. po raz pierwszy został zatrzymany na początku lutego na warszawskiej Woli. Prokuratura chciała jego aresztowania, ale Sąd Rejonowy Warszawa-Mokotów uznał, że areszt w tej sprawie nie będzie konieczny i wyznaczył mu dozór policji, z którego mężczyzna się nie wywiązywał. Sąd okręgowy rozpatrując zażalenie prokuratury zdecydował w połowie lutego o aresztowaniu "Hossa", mężczyzna jednak uciekł. Wystawiono za nim list gończy, a w poszukiwania zaangażowali się policjanci ze specjalnej grupy poszukiwawczej z Poznania tzw. "łowcy cieni".

 

Przesłuchanie "Hossa" zaplanowano w stołecznej prokuraturze okręgowej na 27 marca. Mężczyzna przebywa obecnie w areszcie śledczym na warszawskiej Białołęce.

 

PAP, polsatnews.pl

pam/kan/grz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze