Akcja adwokatów to odpowiedź na wnioski raportów Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i Stowarzyszenia Interwencji Prawnej, że polskie władze rutynowo odmawiają uchodźcom stawiającym się na białorusko-polskiej granicy prawa do ubiegania się o azyl.

 

Jak stwierdzili autorzy opracowań, funkcjonariusze Straży Granicznej przeprowadzają rozmowy trwające 2-10 minut, po czym większości osób arbitralnie odmawiają rozpoczęcia procedury azylowej. Sytuacja ta nasiliła się w drugiej połowie 2015 roku i systematycznie pogarszała przez cały rok 2016.

 

Wiele osób, które deklarują zagrożenie życia i chęć ubiegania się o ochronę, nie jest nawet dopuszczonych przez funkcjonariuszy Straży Granicznej do postępowania azylowego. Dostają decyzje o odmowie wjazdu, a następnie są zawracane z polskiej granicy do Brześcia na Białorusi.

 

Ludzi ci, bardzo zdeterminowani, aby wydostać się ze swojego kraju, próbują za wszelką cenę wjechać do Polski, więc kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt razy, często całymi rodzinami, pokonują trasę do przejścia granicznego Brześć-Terespol.

 

"Niewłaściwe wykonywanie obowiązków przez Straż Graniczną"

 

- Raporty organizacji pozarządowych wykazują, że funkcjonariusze na tym przejściu bardzo często "nie słyszą" deklarowanej przez cudzoziemców woli ubiegania się o azyl. Świadczyć to może o niewłaściwym wykonywaniu obowiązków przez Straż Graniczną.  Strażnicy graniczni kwestionują powody, o których mówią cudzoziemcy, dokonując tym samym wstępnej oceny przyczyn, dla których cudzoziemcy opuszczają swój kraj - mówi adwokat Mikołaj Pietrzak, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie.

 

Tymczasem w świetle obowiązujących przepisów Straż Graniczna uprawniona jest tylko do przyjęcia wniosku od osoby deklarującej wolę ubiegania się o azyl. O tym, czy cudzoziemiec go dostanie, decyduje Szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców.

 

- Takie zachowanie Straży Granicznej musi budzić wątpliwości w świetle prawa cudzoziemców do ubiegania się o ochronę międzynarodową - przekonuje mec. Pietrzak.

 

Walczą przeciw łamaniu praw człowieka

 

- Odmawiając wielokrotnie wjazdu osobom uciekającym przed zagrożeniem życia, często ofiarom tortur, funkcjonariusze narażają życie tych ludzi oraz ich dzieci. Cieszy nas, że polska adwokatura, kontynuując dobre tradycje, włącza się w walkę przeciwko łamaniu przez nasz kraj praw człowieka­ - mówi dr Witold Klaus, prezes Stowarzyszenia Interwencji Prawnej.

 

- Zachowanie polskich władz w odniesieniu do osób poszukujących ochrony jest tym bardziej przykre, że doskonale pamiętamy, z jak ciepłym przyjęciem spotykali się przez setki lat Polacy, którzy uciekali z kraju w obawie przed prześladowaniami - argumentuje Danuta Przywara, prezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

 

- Wiemy, że zachowanie funkcjonariuszy Straży Granicznej nie wynika z nieznajomości obowiązujących w tym zakresie przepisów, a zatem tym większa odpowiedzialność na nich spoczywa. Cieszymy się bardzo, że również w tym obszarze, tak jak w wielu innych, możemy liczyć na wsparcie polskiej adwokatury - dodaje Przywara.

 

Adwokatów wspiera Helsińska Fundacja Praw Człowieka i Stowarzyszeniem Interwencji Prawnej, które od lat monitorują sytuację na przejściach granicznych, w tym na kolejowym przejściu granicznym w Terespolu. Inicjatywę tę wsparło także Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, białoruska organizacja Human Constanta, wspierającą uchodźców w Brześciu.

 

polsatnews.pl, pokojadwokacki.pl