7 marca posłanki Nowoczesnej Monika Rosa i Ewa Lieder zainicjowały akcję "Posadź drzewa". Jak mówiły, jest to ogólnopolska akcja przygotowana przez Nowoczesną w odpowiedzi na masowe wycinanie zieleni, które spowodowała liberalizacja przepisów dot. wycinki drzew. W całej Polsce struktury ugrupowania wysłały wnioski do samorządów z prośbą o to, by ci wskazali miejsca, w których obywatele mogą zasadzić drzewa.

 

Bez odpowiedzi od urzędów dzielnic

 

Sekretarz regionu warszawskiego Nowoczesnej Sławomir Potapowicz poinformował w piątek, że w Warszawie działacze ugrupowania złożyli 13 takich wniosków. - We wnioskach, które złożyliśmy 6, a także 7 marca do urzędów dzielnic, prosimy o wyznaczenie zielonych terenów, w których moglibyśmy dokonać zasadzenia. Niestety, do dzisiaj nie uzyskaliśmy odpowiedzi z urzędów dzielnic. Jedynie jeden z urzędów odpowiedział wskazując takie miejsca. Jest to urząd dzielnicy Żoliborz - powiedział.

 

- Oczekujemy, że miasto nie będzie wstrzymywać odpowiedzi na nasze pisma i że wkrótce uzyskamy stosowne odpowiedzi jak, gdzie, i kiedy możemy sadzić drzewa dla Warszawy - zaapelował.

 

Potapowicz przypomniał o akcji sadzenia drzew zainicjowanej w środę przez wiceprezydenta Warszawy Michała Olszewskiego. Informowano wówczas na konferencji prasowej, że w ciągu najbliższych dni w stolicy posadzonych zostanie prawie pięć tysięcy drzew. Jednak według Potapowicza, jest to akcja propagandowa władz miasta.

 

Miasto "ma grunty, na których można sadzić drzewa"

 

- Apelujemy do władz Warszawy, żeby nie traktowały akcji sadzenia drzew w Warszawie jako akcji propagandowej ratusza, ale żeby skupili się na problemie. A tym problemem jest dzika wycinka drzew - powiedział. - Tu nie chodzi o to, żeby się ścigać, kto wcześniej, czy kto szybciej zainicjuje akcje sadzenia drzew - zaznaczył.

 

Podkreślił, iż "decyzje i publikacje" ratusza pokazują, że miasto posiada grunty, na których można zasadzić drzewa.

 

Wiceprzewodniczący Nowoczesnej w Warszawie Paweł Rabiej apelował, by w kwestii wydawania zezwoleń na sadzenie drzew władze stolicy "nie wykazywały się opieszałością". - Apelujemy do władz ratusza i Hanny Gronkiewicz-Waltz, aby zrobiła wszystko, by obywatele mogli w Warszawie, w miejscach przez siebie wybranych, wskazanych przez miasto, swobodnie sadzić drzewa - powiedział.

 

Jego zdaniem władze Warszawy powinny uprościć przepisy regulujące wydawanie pozwoleń na sadzenie drzew. - Skoro można wyciąć bez pozwolenia, to dlaczego my mamy czekać na pozwolenie na to, abyśmy my mogli sadzić? - pytał poseł. Poinformował również, że Nowoczesna będzie zgłaszać poprawki do ustawy o ochronie przyrody. - Będziemy oczywiście protestować w parlamencie i starać się wprowadzić poprawki do "Lex Szyszko", ale ważne jest też to, co możemy zrobić jako obywatele - mówił.

 

Zmiana przepisów dot. wycinki

 

Od 1 stycznia obowiązują zliberalizowane przepisy dotyczące wycinki drzew na prywatnych posesjach, zgodnie z którymi właściciel nieruchomości może bez zezwolenia ściąć drzewo na swojej działce, bez względu na jego obwód, jeśli nie jest to związane z działalnością gospodarczą. Przepisy te wzbudziły społeczne protesty.

 

Przygotowany przez PiS projekt noweli tej ustawy zakłada, że jeśli na nieruchomości zostaną usunięte drzewa, właściciel przez pięć lat nie będzie mógł jej zbyć na rzecz podmiotu prowadzącego działalność gospodarczą. Zakłada też kary administracyjne, jeżeli osoba fizyczna nie dotrzyma tego zakazu.

 

Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział w poniedziałek, że na najbliższym posiedzeniu Sejmu nowelizacja ustawy o ochronie przyrody dotycząca wycinki drzew zostanie uchwalona.

 

PAP