W ub. roku w procesie zapadły dwie kary więzienia w zawieszeniu dla dwóch byłych księgowych światowego giganta konsultingowego PricewaterhouseCoopers (PwC), którzy ujawnili aferę: Antoine'a Deltoura i Raphaela Haleta. Uniewinniono natomiast Edouarda Perrin, dziennikarza francuskiej telewizji publicznej France 2.

 

Księgowi i prokuratura odwołali się od wyroków skazujących odpowiednio na 12 i 9 miesięcy i grzywny 1,5 i 1 tys. euro. Ostatecznie Antoine Deltour został skazany na pół roku więzienia w zawieszeniu i 1,5 tys. euro grzywny, a Raphael Halet - na 1 tys. euro grzywny. Sąd utrzymał wyrok uniewinniający dla Edouarda Perrin.

 

Podczas pierwszego procesu dla Deltoura i Haleta prokurator zażądał po półtora roku więzienia. Od dziennikarza domagał się kary grzywny. Cała trójka broniła się, twierdząc, że działała w interesie publicznym.

 

Ujawnili dane zdobyte podczas pracy w PwC

 

Trzej Francuzi oskarżeni byli o doprowadzenie do wycieku i ujawnienie blisko 30 tys. stron dokumentów dotyczących rozliczeń podatkowych wielkich korporacji zarejestrowanych w Luksemburgu. Księgowym zarzucono kradzież dokumentów, złamanie tajemnicy zawodowej oraz rozpowszechnianie tajemnic handlowych, do których mieli dostęp podczas pracy dla PwC.

 

W wyniku przecieku na początku listopada 2014 roku Międzynarodowe Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (ICIJ) ujawniło, że przez wiele lat dzięki umowom zawieranym z władzami Luksemburga ponad 350 koncernów płaciło bardzo niskie podatki. Według luksemburskiego prawa taka optymalizacja podatkowa nie była nielegalna, ale pozostałe kraje, gdzie firmy te osiągały zyski, traciły miliardy euro na niezapłaconych podatkach.

 

Afera, nazwana LuxLeaks, wybuchła tuż po objęciu funkcji szefa Komisji Europejskiej przez Jean-Claude'a Junckera, który wcześniej przez wiele lat był premierem i ministrem finansów Luksemburga.

 

Uzyskane od Deltoura materiały Perrin ujawnił w reportażu śledczym wyemitowanym we France 2 już w maju 2012 roku. Sprawa nabrała jednak wielkiego rozgłosu dopiero gdy kolejną partię materiałów przekazał Halet, a następnie dziennikarze z różnych redakcji na ich podstawie opublikowali swoje materiały, pisząc, jak takie firmy jak Apple, Ikea czy Pepsi zaoszczędziły miliardy euro.

 

Afera zaszkodziła wizerunkowi Luksemburga, który opiera swą gospodarkę na dochodach wynikających z tego, że mają tam siedziby międzynarodowe firmy, dla których niezwykle cenną wartością jest ochrona tajemnicy handlowej.

 

PAP