Ministrowie byli pytani o opinię nt. przyszłości Europy w razie zwycięstwa Le Pen w wyborach prezydenckich we Francji.

 

- Kilka miesięcy temu, w styczniu, miałem okazję odwiedzić Paryż i miałem okazję spotkać się w naszej ambasadzie polskiej z kilkoma kandydatami na prezydenta, m.in. z panią Marine Le Pen. I wtedy, kiedy usłyszałem jej receptę na sytuację w Europie, jasno i wyraźnie stwierdziłem, że jest nam nie po drodze z takim kandydatem - powiedział Waszczykowski.

 

"Nadzieja na uniknięcie zwycięstwa"

 

- Nasza rozmowa nie zakończyła się rutynowym życzeniem zwycięstwa - dodał.

 

Szef polskiego MSZ zastrzegł jednocześnie, że nie może ingerować w demokratyczny proces w zaprzyjaźnionym kraju europejskim.

 

Z kolei szef dyplomacji Belgii zaznaczył, że przesłanie belgijskiego rządu do licznej społeczności francuskiej w jego kraju jest takie, żeby "nie wspierali partii radykalnej prawicy". Reynders wyraził jednocześnie nadzieję, że zwycięstwa Le Pen "uda się uniknąć".

 

- Nie sądzę, żeby do takiej sytuacji doszło - dodał.

 

 

W swoich oświadczeniach ministrowie podkreślali, że dwustronne relacje między Polską a Belgią są dobre i mają potencjał, aby się rozwijać. Reynders wskazał w tym kontekście w szczególności na sfery współpracy gospodarczej, polityki afrykańskiej oraz więzów pomiędzy Grupą Wyszehradzką a krajami Beneluksu.

 

We wcześniejszej rozmowie - według relacji Waszczykowskiego - z szefem MSZ Belgii omówili m.in. aktualną sytuację w Europie w kontekście postanowień ostatniej Rady Europejskiej oraz zbliżających się w wielu krajach członkowskich UE wyborów, a także kierunki przyszłych reform Unii.

 

Wśród tematów spotkania polski minister wymienił również kwestie migracyjne oraz relacje transatlantyckie. Zdaniem Waszczykowskiego Polska i Belgia w niektórych przypadkach mają "zbieżne poglądy", a w niektórych "poglądy, które się różnią". - Będziemy przez najbliższe miesiące dyskutować i dochodzić do wspólnego stanowiska, jak reformować UE - dodał.

 

"Wspólna praca nad wdrażaniem Brexitu"

 

Z kolei Reynders podkreślał, że zarówno Polska, jak i Belgia, chcą "wspólnie pracować nad wdrażaniem Brexitu" po tym, jak premier Wielkiej Brytanii Theresa May zainicjuje procedurę wyjścia z UE.

 

Według niego, wspólnym celem Polski i Belgii jest też wypracowanie wizji przyszłości UE. - Nie zawsze być może mamy takie same punkty widzenia na wszystko, co jest normalną sprawą w gronie 27 krajów, ale musimy się zastanowić, w jaki sposób w konkretnych sprawach ten proces europejski możemy popchnąć do przodu - przekonywał szef belgijskiej dyplomacji.

 

Jak mówił Reynders, takimi obszarami mogłyby być m.in. działania zmierzające do zwiększenia poziomu zatrudnienia w Europie, inwestycje, które - jego zdaniem - powinny być dokonywane nie tylko w strefie euro, ale w całej UE, wzmacnianie Wspólnej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony we współpracy w NATO, a także politykę migracyjną.

 

Wzmacnianie zewnętrznych granic UE

 

Belgijski minister podkreślił, że Polskę i Belgię łączy przekonanie o potrzebie wzmacniania granic zewnętrznych UE czy pomoc kierowana do krajów pochodzenia i tranzytu migrantów. Z kolei kwestia europejskiego systemu azylowego - dodał - jest czymś, o czym "warto rozmawiać, żeby postarać się wypracować wspólną politykę".

 

Reynders odniósł się również do problematyki ochrony praworządności. Zwrócił uwagę, że kwestia ta jest częstym przedmiotem rozmów w kontekście krajów spoza UE, takich jak Turcja. Tymczasem - dodał - "musimy o tym mówić również na terenie UE, w gronie 28 krajów".

 

- Chodzi o to, aby nie czekać na debatę odnośnie jakiegoś konkretnego zdarzenia, by rozmawiać o prawach obywateli czy o praworządności, tylko żeby w ramach całej Unii mieć otwartą, szczerą rozmowę z wszystkimi i o wszystkich krajach Unii - argumentował.

 

Prawa obywateli UE w Wielkiej Brytanii

 

Szefowie dyplomacji byli na konferencji pytani m.in. o kroki, jakie planują podjąć, aby zapewnić prawa obywatelom ich krajów mieszkającym w Wielkiej Brytanii po tym, jak Izba Gmin odrzuciła zgłoszone przez Izbę Lordów poprawki, które gwarantowały prawa obywateli UE mieszkających w Wielkiej Brytanii po wyjściu z Unii.

 

Waszczykowski podkreślił, że w rozmowach prowadzonych z rządem brytyjskim Polska uzyskała zapewnienie, że "status Europejczyków mieszkających w Wielkiej Brytanii będzie symetryczny w do statusu Brytyjczyków pozostających na kontynencie europejskim". - Tej deklaracji będziemy się trzymać i taka będzie nasza rola, aby w UE zabiegać, aby ta symetria istniała - mówił.

 

"Będziemy bronić prawnego statusu wszystkich Europejczyków"

 

Dodał, że ostatecznie rzecz biorąc Wielka Brytania będzie musiała się podporządkować ustaleniom, które będą owocem łącznych negocjacji nad statusem Brytyjczyków mieszkających na kontynencie i obywateli krajów UE mieszkających na terytorium brytyjskim.

 

- Uważam, że ta decyzja parlamentu brytyjskiego nie jest jeszcze decyzją ostateczną i będziemy zabiegać o polepszenie tego statusu (obywateli UE na Wyspach - red.) poprzez wspólne negocjacje UE z Wielką Brytanią - podsumował polski minister.

 

Z jego opinią zgodził się Reynders. - Zapewniam państwa, że wspólnie z wszystkimi kolegami europejskimi będziemy bronić (...) prawnego statusu wszystkich Europejczyków znajdujących się na terytorium brytyjskim, podobnie jak będziemy musieli znaleźć również rozwiązanie dla Brytyjczyków znajdujących się na terytorium europejskim - dodał minister.

 

PAP