Rzecznikowi i organizacjom pozarządowym, które przyłączyły się do skargi, zależało na tym, by sąd uznał przyjęty przez ministra środowiska aneks do planu urządzenia lasu dla Nadleśnictwa Białowieża za decyzję administracyjną, co powodowałoby, iż można byłoby zaskarżyć ją do sądu.

 

WSA nie podzielił jednak argumentacji stron skarżących i odrzucił skargę Rzecznika Praw Obywatelskich, uznając, że Wojewódzki Sąd Administracyjny nie jest uprawniony do jej rozpoznania.

 

- Rozstrzygniecie wydane przez ministra z całą pewnością nie jest decyzją, rozważeniu podlega, czy mamy do czynienia z innym aktem lub czynnością. W ocenie WSA taka sytuacja nie zachodzi, nie można mówić, że mamy do czynienia tutaj z innym aktem lub czynnością - podkreśliła sędzia Teresa Zyglewska.

 

Strony mają prawo złożyć zażalenie na postanowienie WSA do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

 

Prawdopodobne odwołanie od decyzji

 

Reprezentujący w postępowaniu Rzecznika Praw Obywatelskich Artur Zalewski zwrócił uwagę, że w orzecznictwie sądów administracyjnych zdarzało się, że podobne decyzje do aneksu do Planu Urządzenia Lasu były traktowane jako decyzje administracyjne. - Między innymi, dlatego rzecznik zdecydował się zaskarżyć to rozstrzygnięcie (ministra środowiska - red.) - podkreślił.

 

Zalewski dodał, że sąd we wtorek nie odniósł się - do jego zdaniem - istotnej części skargi RPO, czyli braku udziału społeczeństwa, organizacji pozarządowych w wydawaniu rozstrzygnięć mogących mieć wpływ na środowisko. - Taka decyzja (aneks do PUL - red.) w sposób oczywisty wywiera bardzo istotny wpływ na środowisko naturalne - zaznaczył.

 

Przedstawiciel RPO dodał, że o możliwości udziału społeczeństwa przy wydawaniu takich rozstrzygnięć oraz ich zaskarżaniu mówi prawo unijne. - Rozstrzygnięcie, że PUL nie jest decyzją nie jest aktem (rozumianym w świetle prawa administracyjnego - red.), który można zaskarżyć do sadu administracyjnego, w sposób oczywisty pozbawia organizacje społeczne takiej możliwości - ocenił.

 

Zalewski pytany, czy RPO będzie odwoływał się od postanowienia WSA powiedział, że to prawdopodobne.

 

"Społeczeństwo obywatelskie nie ma kontroli nad decyzjami"

 

"Dzisiejszy wyrok sądu potwierdził to, czego się obawialiśmy - społeczeństwo obywatelskie nie ma żadnej kontroli nad najważniejszymi dokumentami, na podstawie których zarządzane są polskie lasy, czyli jedna czwarta powierzchni kraju. Nie można zaskarżyć ich w sądzie nawet jeśli w rażący sposób naruszają prawo i grożą zniszczeniem przyrody" - wyjaśnia Agata Szafraniuk z ClientEarth Prawnicy dla Ziemi, strona w procesie.  

 

I zapowiada: - Będziemy się odwoływać od tego wyroku.

 

Organizacje pozarządowe - WWF, Greenpeace, Greenmind, ClientEarth Prawnicy dla Ziemi, Dzika Polska, Pracownia na rzecz Wszystkich Istot i OTOP  - już od 2015 roku alarmowały, że wycinka będzie miała negatywny wpływ na przyrodę puszczy i że jest niezgodna z prawem.

 

Apele i wezwania ws. wstrzymania wycinki

 

Ich stanowisko wsparła Komisja Europejska, która rozpoczęła postępowanie przeciwko polskiemu rządowi w czerwcu ubiegłego roku. Przedstawiciele czołowych uniwersytetów w Polsce wysłali pisma do ministra nawołujące do wycofania się z wycinki. Głos zabrali też zwykli obywatele - ponad 160 tys. osób podpisało petycję przeciwstawiając się zwiększonemu wyrębowi.

 

W ubiegłym tygodniu Komisja Europejska wezwała Polskę do natychmiastowego wstrzymania wycinki w Puszczy Białowieskiej.

 

Resort nie zgadza się ze skargą

 

Ze skargą RPO nie zgadzał się resort środowiska. Jak wyjaśniał, decyzja umożliwiająca większe pozyskanie drewna w puszczy było konsekwencją wcześniejszej, ograniczającej to pozyskanie (2011 r.). MŚ uważa, że dorowadziło to do gradacji kornika i zamierania cennych siedlisk w puszczy.

 

Ministerstwo powołuje się też, na kontrolę NIK z 2013 r., w której wskazano, iżówczesne kierownictwo resortu nie sprawowało wystarczającego nadzoru nad realizacją planów urządzenia lasu w puszczy. Argumentowano, że minister w 2011 r. ograniczył pozyskanie drewna, bez uprzednich analiz skutków społecznych i przyrodniczych takiej decyzji.

 

Zatwierdzony w marcu ub.r. aneks do Planu Urządzenia Lasu dla Nadleśnictwa Białowieża zakłada zwiększenie pozyskania drewna do 188 tys. metrów sześciennych w ciągu 10 lat (lata 2012-2021). Stary plan zakładał pozyskanie ponad 63,4 tys. metrów sześciennych drewna w ciągu 10 lat. Oznacza to, że zmieniony plan pozwoli pozyskać do ok. 125 tys. m sześc. drewna.

 

Ministerstwo uzasadniając decyzję w tej sprawie podkreślało, że wynika ona z konieczności walki z kornikiem, który masowo zaatakował puszczańskie drzewa. Z tego powodu tez zaczęła zamierać cenne dla UE siedliska i gatunki.

 

Z decyzją i jej uzasadnieniem nie zgadzają się ekolodzy oraz częśćśrodowisk naukowych. Wskazują oni m.in., że gradacja kornika jest procesem naturalnym. Postulują ponadto, by objąć cały obszar puszczy parkiem narodowym. Białowieski Park Narodowy obejmuje ok. 17 proc. powierzchni puszczy, na którą składają się trzy nadleśnictwa gospodarcze: Hajnówka, Białowieża, Browsk.

 

PAP, polsatnews.pl