Za zaskarżeniem decyzji wojewody głosowało 33 radnych, 16 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. Tak samo wyglądał efekt głosowania ws. stanowiska rady miasta.

 

Rozszerzenie porządku obrad

 

Pierwotnie jedynym punktem obrad nadzwyczajnej sesji zwołanej na wniosek PO, miała być informacja prezydent stolicy ws. unieważnienia uchwały dot. referendum. Ale radni PO - Ewa Malinowska-Grupińska (przewodnicząca rady) i Jarosław Szostakowski (szef klubu PO) wnieśli o rozszerzenie porządku obrad o uchwałę ws. wniesienia do sądu administracyjnego skargi na decyzję wojewody mazowieckiego oraz o stanowisko krytykujące postanowienie wojewody.

 

Radni PO podkreślali, że referendum jest potrzebne i odbędzie się.

 

Polityk PiS Dariusz Figura powiedział, że "mamy do czynienia z dość kuriozalną sytuacja, a radni PO chcą wywołać awanturę polityczną". Dodał, że radni PO "chcą walczyć z własnymi koszmarami" dotyczącymi tego, że PiS szybko przyjmie ustawę dot. metropolii warszawskiej. - Ten projekt zostanie zmieniony i zostanie poddany konsultacjom społecznym - zapewnił Figura. 

 

Decyzja wojewody

 

Oskar Hejka (PiS) przekonywał, że jego partia nie jest przeciwko referendum. "PiS chce referendum po rzetelnej akcji informacyjnej" - podkreślił.

 

Referendum w Warszawie było planowane na 26 marca, ale w ub. tygodniu wojewoda mazowiecki stwierdził nieważność uchwały miejskiej rady. Pytanie w warszawskim referendum miało brzmieć: "Czy jest Pan/Pani za zmianą granic Miasta Stołecznego Warszawy poprzez dołączenie kilkudziesięciu sąsiednich gmin?".

 

Uchwała Rady Warszawy dot. przeprowadzenia referendum była reakcją na projekt ustawy PiS przewidujący m.in., że miasto stołeczne Warszawa stałoby się metropolitalną jednostką samorządu terytorialnego, która objęłaby ponad 30 gmin.

 

PAP