Posłanka uważa, że wyobrażenie o niej w  "Uchu prezesa", zostało ukształtowane "hejtami i bluzgami lewactwa".


"Jako odbiorca (Robert Górski - red.) zapewne jedynie lewackich mediów, nie wie, że w rzeczywistości jestem bardzo ładna, bardzo miła dla miłych, życzliwa, łagodna i uśmiechnięta" - przekonuje Pawłowicz.


Przyznaje, że lubi sałatki (na jedzeniu których przyłapano ją w Sejmie - red.), ale "pan Górski zapewne tłustą golonkę i zwyczajną z rożna plus ogórek kiszony". Jak mówi, ma on do tego prawo, byle "nie mlaskał".


W swoim komentarzu do programu uznała, że Robertowi Górskiemu ulżyło po »"rzucie" niby "moją" skromną, niewieścią osobą na "glebę"«.

 


Pawłowicz zapewniła jednocześnie, że pomimo ośmieszania jej "agresywną niesympatią", "to tacy jak my, w tym tacy jak ja, niebojący się Niemców, Europy, Ruskich, Wyborczej, lewactwa i opozycji chronimy dziś Polskę".

 


polsatnews.pl