"Niszczenie (ukraińskich) mogił czy pomników w Polsce, w środku dnia i do kamery, chwalenie się tym w internecie, czego świadkami byliśmy w ubiegłym roku, jest ohydne. Nie mniej ohydne jest robienie tego w nocy, chowanie się przed ludźmi, żeby potem przypisać to im (Ukraińcom), że tak to się odbywa na Ukrainie" - napisał prezes IPN na Facebooku.

 

"Potrzebne zdecydowane potępienie"

 

Wiatrowycz oświadczył, że w obu przypadkach konieczne są aktywne działania policji i służb specjalnych, które powinny ustalić i zatrzymać sprawców aktów wandalizmu. "Ale jeszcze bardziej potrzebne jest zdecydowane potępienie takich działań przez społeczeństwa dwóch krajów. W pierwszym przypadku może to powstrzymać zarejestrowanych (przez kamery) wandali, a w drugim uczynić ich działania bezsensowymi" - podkreślił.

 

W nocy z piątku na sobotę nieznani dotychczas sprawcy pomazali farbą pomnik zamordowanych przez hitlerowców w 1941 roku profesorów lwowskich. W nocy z soboty na niedzielę w podobny sposób zniszczono krzyż i kamienne tablice upamiętniające polskie ofiary zbrodni dokonanej przez oddział Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) wspomagany przez formację policyjną z ukraińskiej dywizji SS "Galizien" w miejscowości Podkamień w obwodzie lwowskim. W obu miejscach pojawił się napis "Śmierć Lachom". W Podkamieniu na krzyżu namalowano także swastykę.

 

W niedzielę policja w obwodzie lwowskim poinformowała, że pomniki zostały oczyszczone i trwa śledztwo w tych sprawach. Incydenty potępił szef MSZ Ukrainy Pawło Klimkin, a państwowa administracja obwodowa we Lwowie oświadczyła, że są to prowokacje, za którymi stoi „strona trzecia”.

 

"Widać charakter pisma strony trzeciej"

 

"Potępiam kolejną dewastację pomników polskich w obwodzie lwowskim. Ten sam styl i charakter zbrodni. Wspólnie czynimy zdecydowany opór" - napisał Klimkin po polsku na Twitterze. W wersji ukraińskiej szef dyplomacji w Kijowie dodał, że w całej sprawie "widać charakter pisma strony trzeciej".

 

 

Lwowska administracja obwodowa oceniła, że "trzecia strona", która stoi za takimi działaniami, "już od dawna stara się rozpalić wrogość między narodami (Ukraińcami i Polakami) drogą prowokacji i aktów wandalizmu". Wcześniej gubernator obwodu lwowskiego Ołeh Syniutka powiedział polskim dziennikarzom, że prowokacje te są dziełem rosyjskich służb specjalnych.

 

Informując o tych wydarzeniach, ukraińskie media przypomniały, że w latach 2014-2016 doszło do aktów wandalizmu wobec 14 grobów i pomników ukraińskich w Polsce.

 

PAP