Kowalczyk: wejście teraz do strefy euro byłoby szkodliwe dla gospodarki

Polska

- Plany wejścia do strefy euro powinny być rozważane pod kątem ekonomicznym, a w tej chwili warunki ekonomiczne nie są dogodne do tego, żebyśmy do niej wchodzili. Dzięki temu, że w niej nie jesteśmy, gospodarka rozwija się znacznie lepiej, bo możemy mieć pole manewru - powiedział w programie "Gość Wydarzeń" szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk.

Jak wyjaśnił Kowalczyk, nie będąc w strefie euro Polska zyskuje, "choćby dzięki temu, że złotówka jest słabsza i rośnie eksport, a więc rozwój gospodarczy". - Zabranie dobrowolnie tego narzędzia byłoby błędem - dodał polityk.


Zaznaczył, że nie wyklucza wejścia do strefy euro "jak będziemy mieć siłę nabywczą polskich zarobków podobną do niemieckich, choćby rzędem wielkości".


- Na pewno teraz nie jesteśmy gotowi na wejście do strefy euro. To byłoby szkodliwe dla gospodarki - podkreślił minister.


"Żadnego nękania nie ma"


Kowalczyk powiedział, że zawiadomienie z prokuratury o wezwaniu Donalda Tuska na przesłuchanie w charakterze świadka w śledztwie przeciwko byłym szefom Służby Kontrwywiadu Wojskowego o podjęcie bez zgody władz współpracy z rosyjską Federalna Służbą Bezpieczeństwa, wyszło 1 marca.


– Więc dużo wcześniej, niż wybrano go na szefa Rady Europejskiej. Żadnego nękania nie ma, to normalna procedura - zaznaczył polityk PiS.


"Tusk organizował UE przeciwko Polsce"


Zapytany przez Beatę Lubecką o brak poparcia polskiego rządu dla Tuska, Kowalczyk odpowiedział: "Tusk organizował UE przeciwko Polsce wiele razy". 

 

- Zobaczymy, jak będzie teraz. Obawiam się, żeby nie było podobnie - dodał Kowalczyk.


"Trzeba załatać dziurę w ZUS-ie"


Zdaniem Kowalczyka, "oskładkowanie kosztów pracy powinno być jednakowe we wszystkich sferach: umów o dzieło, zlecenia i pracę". - To ważne, dlatego że nie ma problemu przenoszenia z umów o pracę na umowę o dzieło i zlecenie - tłumaczył.


- Trzeba łatać dziurę w ZUS-ie, to oczywiste, ale czy to się zrobi (oskładkuje umowy o dzieło - red.), czy nie, to dziury się nie załata, bo niestety ZUS przez następne kilkadziesiąt lat będzie miał deficyt - wyjaśnił Kowalczyk.


Jak podkreślił, "nie jest przesądzone, że ozusowanie umów o dzieło będzie". Przyznał jednak, że osobiście jest za tym, aby pracodawcy płacili składkę na ubezpieczenie społeczne od takich umów.


"Kogokolwiek by nie wymyślili, nie dorasta do pięt Szydło"


Zapytany o technicznego premiera z opozycji, który musiałby zostać wybrany w przypadku konstruktywnego wotum nieufności dla rządu, o co będzie wnioskować Platforma Obywatelska, odpowiedział: "kogokolwiek by nie wymyślili, nie będzie do pięt dorastał premier Szydło, więc o czym tu dyskutować".

 

Polsat News, polsatnews.pl

prz/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze