Sieć wypożyczająca skutery elektryczne o nazwie Blinkee ruszyła na początek z 11 maszynami, do końca marca ma być ich dwa razy tyle.


- Planujemy, że na koniec roku będzie to 110-150 pojazdów, a w przyszłym - w sumie 300. Cena nie jest specjalną ofertą promocyjną na rozpoczęcie, taka już zostanie. Planujemy nawet wprowadzenie abonamentów tak, że dla stałych klientów będzie nawet jeszcze taniej - powiedział polsatnews.pl szef firmy Paweł Maliszewski.


System działa w Śródmieściu, na Mokotowie, Woli, Żoliborzu, Ochocie, Pradze-Północ i Pradze-Południe. W tych dzielnicach można pożyczyć i zostawić jednoślad w legalnym miejscu, czyli np. na skraju chodnika  - w odróżnieniu od rowerów skutery nie mają swoich stacji.

 

Wypożyczenie przez smartfona


Użytkownik musi zarejestrować się na stronie operatora i wpłacić 30 zł. Potem dzięki smartfonowi zlokalizuje wolny skuter, zarezerwuje go z 15-minutowym wyprzedzeniem i może jechać , uprzednio wyjąwszy ze schowka kask.


Skutery pozwalają rozwinąć prędkość do 45 km/godz. Są dostępne dla osób pełnoletnich. Przy modelu z tak słabym silnikiem do wypożyczenia wystarczy dowód osobisty. Chyba, że ktoś skończył 18 lat po 18 stycznia 2013 roku - od takich osób wymagane jest przynajmniej prawo jazdy na motorower.

 

Na jednej baterii można przejechać około 70-80 kilometrów, na wyświetlaczu przy kierownicy widać stan jej naładowania. Jeśli skuter jest bliski rozładowania (może przejechać tylko do 15 kilometrów) znika z systemu, aż do momentu wymiany baterii przez pracownika firmy.


- Debiut jest udany. Skutery dziś cały dzień jeżdżą - ocenił Maliszewski. Zapytany, czy nie obawia się, że maszyny mogą zostać rozkradzione przyznał: "Trochę się tego boimy, ale wierzymy, że polska mentalność jednak zmieniła się w ostatnich latach".

 

Skuterowa konkurencja za plecami


Podobnie ma działać system skuterów o nazwie "Jeden Ślad". Jego twórcy zapowiadają, że usługa wystartuje w Warszawie jeszcze tej wiosny, w ciągu kilku najbliższych tygodni.


Za minutę jazdy też trzeba będzie zapłacić kilkadziesiąt groszy, najaktywniejsi użytkownicy będą mogli liczyć na zniżki. Za wynajęcie skutera będzie można zapłacić niższą opłatę, gdy użytkownik zgłosi "pauzę", np. wtedy, gdy pójdzie na zakupy czy kawę. Wtedy nikt inny maszyny nie wypożyczy. Skuterami tej firmy będzie można jeździć po całej Warszawie, ale strefa wypożyczania i oddawania skuterów też na początku zostanie ograniczona do kilku wybranych dzielnic.


Twórcy tych wypożyczalni liczą na to, że mieszkańcy stolicy, a w perspektywie kolejnych dużych miast, przekonają się do elektrycznych skuterów jako remedium na korki i trudności z parkowaniem. Ich zaletą jest, że są ekologiczne i "antysmogowe".


Systemy wypożyczenia skuterów przy pomocy smartfona działają już w wielu europejskich miastach, m.in. w Berlinie, Rzymie, Barcelonie i Madrycie.

 

polsatnews.pl, forbes.pl