"Myślałam, że to wrócił Sobieski spod Wiednia". Posłanka PO o powitaniu premier po unijnym szczycie

Polska

- To coś, co się odbyło w piątek po południu na lotnisku warszawskim... Ja się po prostu śmiałam, a później sobie pomyślałam, że nie mam się z czego śmiać, bo to widzi cały świat. Myślałam, że to wrócił Sobieski spod Wiednia – komentowała powrót premier Beaty Szydło ze szczytu unijnego w "Śniadaniu w Radiu ZET" Iwona Śledzińska-Katarasińska.

Posłanka PO poinformowała, że przygotowywany jest wniosek o konstruktywne wotum nieufności dla rządu Beaty Szydło. - Oczywiście to musi być umotywowane, choć nie jest to trudne - powiedziała.

 

Złożenie wniosku zapowiedział w piątek Grzegorz Schetyna.

 

"U nas jest troszkę inaczej niż w PiS, że nie będzie dyskusji"

 

Inicjatywa to pokłosie czwartkowego szczytu UE, na którym ponownie wybrany szefem Rady Europejskiej został Donald Tusk. Sprzeciw w tej sprawie wyraził tylko polski rząd, który na funkcję tę zaproponował europosła Jacka Saryusz-Wolskiego.

 

 

Śledzińska-Katarasińska powiedziała, że Schetyna jest naturalnym kandydatem na premiera. - Jest liderem ugrupowania, które taki wniosek składa, ale to nie znaczy, bo u nas jest troszkę inaczej niż w PiS, że nie będzie dyskusji i że nie będą rozważane (inne - red.) kandydatury - powiedziała.

 

Nowoczesna poprze wniosek

 

Posłanka zapowiedziała, że o ewentualnym kandydacie PO będzie rozmawiać z Nowoczesną.

 

Wiceszefowa klubu Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz potwierdziła, że jej formacja zamierza poprzeć inicjatywę Platformy. - Będziemy na pewno ten wniosek popierać, jest to słuszny wyraz sprzeciwu wobec szaleńczej polityki dyplomatycznej PiS - zadeklarowała.

 

Jak dodała, jako Polka i Europejka czuje się dumna, że Polak został wybrany na tak wysokie stanowisko w UE. - Warto także podkreślić, że ta szaleńcza dyplomatyczna polityka PiS przyniosła stratę pozycji Polski na arenie międzynarodowej i w UE, ale pewnie niedługo przyniesie także konkretne straty finansowe dla Polaków - mówiła Gasiuk-Pihowicz.

 

Bardziej wstrzemięźliwy był w niedzielę wiceszef klubu PSL Marek Sawicki. - To jest dalszy element takiego podkręcania konfliktu miedzy Platformą a PiS, Nowoczesna bardzo szybko włączyła się w to - zaznaczył.

 

- Trzeba najpierw poznać uzasadnienie dla tego wniosku. Natomiast skoro mamy dzisiaj sytuację taką, że całą tą awanturę i pomysł z Jackiem Saryusz-Wolskim wymyślił wicepremier Jarosław Gowin - człowiek, który lubi zmieniać opcje polityczne, to jeśli PO dobrze się postara, porozmawia i zaproponuje być może Jarosława Gowina na premiera, to wtedy taki wniosek ma szansę powodzenia - ironizował Sawicki.

 

"To polityczny nokaut"

 

Gasiuk-Pihowicz skrytykowała taktykę Polski podczas ostatniego szczytu Rady Europejskiej. - To polityczny nokaut - 27:1. To pokazuje, że PiS jest sam w Europie. Mówicie o międzymorzu, a całą waszą politykę dyplomatyczną można włożyć między bajki - mówiła, zwracając się do Jarosława Sellina z Prawa i Sprawiedliwości.  

 

 

- Zgłosiliśmy kandydata (Jacka Saryusz-Wolskiego - red.) bardzo profesjonalnego i zapewniam, że gdyby to się udało, to ja czułbym się np. bezpieczniej, jeżeli chodzi o perspektywę zabiegów o to, aby Europa nie rozbiła się na kilka prędkości, żeby Europa się nie rozpadła. To byłby dynamiczny, mocno działający w tym kierunku polityk - powiedział Sellin. 

 

- Co do Donalda Tuska, to mam poważne wątpliwości, bo on nie był zbyt aktywny w momencie najbardziej poważnych kryzysów, które przez ostatnie 2,5 roku wybuchały w UE. Powiem więcej: moim zdaniem nawet po Brexicie, czołowi funkcjonariusze najwyższych urzędów europejskich powinni podać się do dymisji: Tusk, Juncker (przewodniczący Komisji Europejskiej - red.) i Schultz (do 17 stycznia 2017 r. przewodniczący Parlamentu Europejskiego - red.). Każdy w swojej części był współodpowiedzialny za największą katastrofę w historii UE - dodał poseł PiS.  

 

Polsat News, polsatnews.pl, PAP
 
 
luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze