"Die Welt": Polska zemści się za porażkę na szczycie UE

Świat
"Die Welt": Polska zemści się za porażkę na szczycie UE
PAP/EPA/OLIVIER HOSLET

Niemiecki dziennik "Die Welt" uznał w sobotę reelekcję Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej za błąd, który pogłębi podziały w UE i w Polsce. Zdaniem komentatora gazety Warszawa "zemści się za porażkę" poniesioną w Brukseli.

"Polska zemści się za porażkę" - wieszczy "Die Welt". "To nie był dobry tydzień dla Europy, to było fiasko. Na krótko przed uroczystym szczytem z okazji 60. rocznicy Traktatów Rzymskich UE jest głęboko podzielona" - ocenia Christoph Schlitz w internetowym wydaniu gazety.

 

Odnosząc się do zapowiedzi kanclerz Niemiec Angeli Merkel, że przygotowywana z okazji jubileuszu Deklaracja Rzymska ma być "sygnałem jedności", autor wyraża opinię, że postulowana jedność "jest chimerą".

 

"Musiała wyjechać z Brukseli jako przegrana"

 

Jako przykład braku jedności komentator wymienia reelekcję Donalda Tuska, pomimo sprzeciwu polskiego rządu. "Merkel and Co. doprowadzili do zwarcia szeregów i do izolacji polskiej premier Beaty Szydło, co sprawiło, że musiała wyjechać z Brukseli jako przegrana" - pisze.

 

Zdaniem autora naiwnością byłoby założenie, iż ten incydent był tylko epizodem. "Ta sprawa będzie miała daleko idące konsekwencje, dla Polski i dla Unii Europejskiej" - przewiduje niemiecki dziennikarz. "Doprowadzi ona do dalszego podziału w polskim społeczeństwie, stworzy przestrzeń dla antyeuropejskich uprzedzeń i pozwoli silnemu człowiekowi Jarosławowi Kaczyńskiemu na zintensyfikowanie kampanii przeciwko UE" - czytamy w "Die Welt". "Czy warto było za taką cenę ponownie wybierać przeciętnego szefa Rady Europejskiej Tuska?" - pyta niemiecki publicysta.

 

Podkreśla jednocześnie, że "Polska ma ogromne znaczenie dla europejskiego współżycia". "Warszawa dysponuje środkami pozwalającymi, za pomocą weta, wywierać presję na UE" - zauważył.

 

"Bardziej pewni siebie"

 

Autor komentarza nawiązuje do zarzutów stawianych przez kraje z Europy Środkowo-Wschodniej, że zachodnie produkty dostarczane na ich rynki mają gorszą jakość, i stwierdza, że ten problem ma "głębszy wymiar". "Europejczycy Środkowi i Wschodni obawiają się, słusznie czy nie, powstania dwuklasowego społeczeństwa w Europie. Stali się bardziej pewni siebie, stawiają czoło starym krajom UE" - zauważa Schlitz.

 

Jego zdaniem "tradycyjny ośrodek grawitacyjny", który tworzyły Niemcy i Francja, należy do przeszłości. Powstają nowe koalicje, jak chociażby Grupa Wyszehradzka, będąca "ośrodkiem władzy Kaczyńskiego na europejskiej arenie".

 

Dziennikarz odnosi się do zaproszenia przez kraje Beneluksu Polski, Węgier, Czech i Słowacji na rozmowy i nazywa tę inicjatywę "próbą zintegrowania heretyków, która jednak skończy się raczej niepowodzeniem".

 

Projekt Europy rożnych prędkości, forsowany przez Berlin, Paryż i Rzym, odrzucany jest przez Europę Wschodnią, która obawia się, że ten, "kto nie uczestniczy, ten odstawiony zostanie na boczny tor, także finansowo" - ocenia na zakończenie "Die Welt".

 

PAP

mr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze