Sędzia federalny Sean Cox orzeknie 21 kwietnia, czy zaaprobuje tę ugodę, w ramach której niemiecki koncern ma zapłacić 4,3 mld dolarów tytułem sankcji karnych - informuje agencja dpa.

 

W następstwie dochodzenia podległej rządowi USA Agencji Ochrony Środowiska (EPA) Volkswagen przyznał się we wrześniu 2015 roku do zainstalowania w łącznie około 11 mln samochodów oprogramowania pozwalającego fałszować wyniki pomiarów zawartości tlenków azotu w spalinach silników Diesla.

 

Oprogramowanie to, znane pod angielską nazwą "defeat device" (urządzenie udaremniające), w celach oszczędnościowych wyłączało system neutralizowania tlenków azotu podczas normalnej eksploatacji samochodu i włączało go po rozpoznaniu, że silnik poddawany jest testom.

 

18 mld euro na kary i odszkodowania

 

Volkswagen znalazł się w ten sposób w centrum największego skandalu, jaki dotknął w ostatnich latach globalną branżę motoryzacyjną. Koncern stoi obecnie w obliczu procesów sądowych oraz miliardowych kar za łamanie przepisów o normach technicznych i ochronie środowiska.

 

Na koszty likwidacji następstw skandalu Volkswagen zarezerwował już 18 mld euro, ale sam przyznaje, że suma ta może nie wystarczyć.

Zawarta już cywilnoprawna ugoda z setkami podmiotów, które złożyły w sądach w USA pozwy przeciwko Volkswagenowi, będzie go kosztować ponad 16 mld dolarów.

 

Właściciele pojazdów z silnikami Diesla otrzymają rekompensaty w kwocie od 5,1 tys. do 10 tys. dolarów w zależności od typu i roku produkcji ich pojazdu. Ugoda zobowiązała ponadto koncern do zaoferowania możliwości wykupu samochodów bądź też dokonania w nich niezbędnych modyfikacji.

 

Sześciu menedżerów koncernu postawiono w USA w stan oskarżenia, zarzucając im niszczenie dowodów i oszukiwanie Agencji Ochrony Środowiska. Kara finansowa jest najwyższa, jaką rząd USA kiedykolwiek nałożył na firmę motoryzacyjną.

 

PAP, polsatnews.pl