Właściciel kopalni, australijskie przedsiębiorstwo BHP Billiton, chce narzucić załodze nowe, znacznie gorsze warunki płacy i pracy, m.in. obniżając o 14,5 proc. zarobki.

 

Górnicy zrzeszeni w związku zawodowym zarabiają na podstawie obowiązujących dotąd umów przeciętnie 2 500 dolarów miesięcznie, podczas gdy australijski właściciel kopalni wysuwa w rokowaniach argument, że wydajność kopalni zmalała w latach 2000-2014 o 17 proc.

 

Strajk może potrwać jeszcze miesiąc lub dwa

 

Mimo ciężkich warunków klimatycznych na pustyni Atacama górnicy zapowiadają, że gotowi są strajkować jeszcze miesiąc lub nawet dwa.

 

Związek zawodowy górników jako warunek zakończenia strajku wysuwa żądanie 7-procentowej podwyżki dotychczasowych płac oraz bardzo wysokich odszkodowań za czas strajku.

 

Chilijskie media sugerowały na początku strajku, że inicjując go związkowcy liczyli na prawdopodobną zwyżkę cen miedzi w związku z wyborem Donalda Trumpa na prezydenta USA. Zapowiadał on zwiększenie wydatków na infrastrukturę, co powinno wpłynąć na podwyżkę cen miedzi na rynkach światowych.

 

PAP