W piątek odbyła się rozmowa telefoniczna Trumpa z Abbasem, podczas której prezydent USA zaprosił palestyńskiego przywódcę do złożenia wizyty. Ma być ona okazją do przedyskutowania "środków służących odnowieniu procesu politycznego" na Bliskim Wschodzie - podała oficjalna palestyńska agencja prasowa Wafa.

 

Według agencji, Trump potwierdził w tej rozmowie "swoje zaangażowanie na rzecz procesu pokojowego prowadzącego do prawdziwego pokoju między Palestyńczykami a Izraelczykami".

 

Abbas z kolei położył nacisk na rozwiązanie dwupaństwowe, które oznacza, że proces pokojowy powinien zmierzać do ustanowienia niepodległej Palestyny istniejącej obok państwa żydowskiego.

 

Od konieczności takiego rozwiązania konfliktu zdystansował się w lutym Trump, przyjmując w Białym Domu izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu. Spotkało się to z krytyczną reakcją wspólnoty międzynarodowej, która popiera rozwiązanie oparte na dwóch państwach.

 

Innym przedmiotem niepokoju strony palestyńskiej jest złożona w czasie kampanii wyborczej przez Trumpa zapowiedź przeniesienia amerykańskiej ambasady w Izraelu z Tel Awiwu do Jerozolimy, co byłoby oficjalnym uznaniem świętego miasta trzech religii jako stolicy Izraela.

 

PAP