Prowadząca program Beata Lubecka zapytała, dlaczego Karolina Elbanowska nie przyłączyła się do strajku kobiet.

 

- A panią przekonuje hasło: "kobiety wszystkich płci łączcie się"? Ja tego hasła nie kupuję - odpowiedziała. - Już wolę "Kopernik była kobietą", przynajmniej jest zabawne - dodała.

 

Standardy opieki okołoporodowej

 

Beata Lubecka odniosła się do postulatów strajkujących kobiet i pytania do premier: "czemu ma służyć projekt wycofania obowiązku procedur okołoporodowych w szpitalach"?

 

- Z tym widzę pewien problem. To jest skomplikowany temat, ale my jako stowarzyszenie i fundacja będziemy trzymać rękę na pulsie. W tej chwili deklaracja pana ministra jest taka, że będzie tak, jak było. Czy tak będzie - to się okaże w 2018 r. - mówiła. - Pozostałe postulaty, poziom tego wydarzenia, daje argumenty drugiej stronie - płci brzydkiej - przekonania o wyższości intelektualnej - stwierdziła.

 

Prawa kobiet i wsparcie dla matek

 

Na pytanie Beaty Lubeckiej o to, czy prawa kobiet w Polsce są przestrzegane, Karolina Elbanowska nie odpowiedziała wprost, wypunktowała za to decyzje Platformy Obywatelskiej, które jej zdaniem były dobre.

 

- W ostatnich latach bardzo dużo się zmieniło. Nie mówię tylko o tym, co wprowadził PiS, czyli o 500+. Na końcówce kadencji PO wydłużono urlop macierzyński, wprowadzono zasiłek 1000 zł na dziecko przez rok, dla każdej kobiety, która jest nieubezpieczona. To jest rewelacja, o to walczyliśmy - powiedziała.

 

- Chwali Pani Platformę Obywatelską? - zapytała Lubecka.

 

- Chwalę rozwiązania, które są dobre - odpowiedziała Elbanowska.

 

Wypowiedź Janusza Korwin-Mikkego i zarobki

 

Lubecka pytała też gościa programu o wypowiedź Janusza Korwin-Mikkego, który stwierdził, że kobiety muszą zarabiać mniej od mężczyzn, "bo są słabsze, mniejsze i mniej inteligentne".

 

- Nie czytam takich głupot i staram się ich unikać w internecie. Kobiety mają ważniejsze rzeczy na głowie niż czytanie i słuchanie głupot - odpowiedziała Elbanowska.

 

- Kobiety zarabiają średnio o 20 proc. mniej niż mężczyźni - przytoczyła ustalenia GUS-u Beata Lubecka.

 

- Ja na to patrzę inaczej. Mnie cieszy głos, że 500+ wprowadziło presję na pracodawców, którzy podnoszą pensje. Te wszystkie supermarkety mają problem z pracownikami. Oni muszą podnosić pensję właśnie przez ten program. Kobiety, które stanowią większość w tych segmentach gospodarki będą miały wybór, czy wolą pracować za lepsze pieniądze czy zostać w domu z dziećmi.

 

- Ale jak zostają w domu, to nie dolicza się im ten okres do emerytury - zauważyła prowadząca.

 

- Moje pokolenie na pewno nie będzie miało emerytury. Naiwnością jest myślenie, że będziemy liczyć na cokolwiek ze strony państwa. Za mało dzieci się rodzi, program 500+ ma temu przeciwdziałać - mówiła Elbanowska.

 

"Hormony to nie mentosy"

 

Beata Lubecka odniosła się też do emocji wokół dostępności pigułki "dzień po" na receptę. Elbanowska powołała się na argumenty lekarzy.

 

- Rozmawiałam z dwoma profesorami ginekologii. Hormony to nie mentosy. Bez konsultacji mogą być niebezpiecznie. Prof. Czajkowski stwierdził kategorycznie, że to może rozhuśtać kontrolę hormonalną i jeśli nastolatka będzie je zażywać jak cukierki, to będzie miała problem z płodnością w przyszłości. Zabawa hormonami to nie są żarty, dobrze, że będą pod kontrolą lekarza - powiedziała.

 

Referendum ws. gimnazjów

 

Elbanowska skomentowała też poparcie PO dla referendum w sprawie likwidacji gimnazjów.

 

- Czy referendum w sprawie reformy oświaty powinno się teraz odbyć? - zapytała Lubecka.

 

- Śmieję się, że PO, która zmieliła w sumie ponad 1,5 miliona podpisów (ws. referendum dotyczących sześciolatków - red.) kompromituje się teraz mówiąc o wolnym wyborze i o tym, że referendum jest konieczne - odpowiedziała Elbanowska.

 

- Tutaj się zgodzę, ale nie odpowiedziała pani na moje pytanie - doprecyzowała Lubecka.

 

- Wtedy był czas na referendum, teraz ludzie zdecydowali nogami w wyborach - odparła Elbanowska.

 

polsatnews.pl