Dla funkcjonariuszy z CPOZ, którzy na co dzień wspomagają policję w całym kraju w poszukiwaniu osób zaginionych, piątkowy wieczór, był bardzo pracowity. - Kiedy wpłynęła do nas informacja o 12-letniej dziewczynce, która prawdopodobnie została uprowadzona, przygotowywaliśmy się do uruchomienia systemu alarmowego Child Alert - powiedział naczelnik Centrum Grzegorz Prusak.

 

Child Alert to system wspomagający poszukiwania, zakłada jak najszybsze i na jak największą skalę informowanie o zaginionym dziecku. W tym celu specjalne komunikaty i zdjęcia poszukiwanego dziecka ukazują się m.in. w mediach, na bilbordach, w komunikacji miejskiej, przekazywane są mms-ami. - Ta sprawa spełniała kryteria uruchomienia systemu. Chodziło o 12-letnią dziewczynkę, było podejrzenie, że mogła zostać uprowadzona i, że może to zagrażać jej zdrowiu i życiu - dodał Prusak.

 

Jak zaznaczył sytuacja była jednak bardzo dynamiczna. Zgłoszenie o zaginięciu dziecka wpłynęło do policji przed godziną 21, a przed północą dziewczynka zostało odnaleziona. - Policjanci mieli nagrania z monitoringu, na których widać było okoliczności zdarzenia i świadków. Czynności operacyjne prowadzone były szybko i skutecznie - podkreślił.

 

Uprowadzona niedaleko domu

 

12-letnia dziewczynka została uprowadzona w piątek wieczorem w Golczewie niedaleko domu, w którym mieszkała. Po kilku godzinach policja znalazła ją w samochodzie osobowym kilkanaście kilometrów dalej. Nad ranem policjanci zatrzymali trzy osoby, które miały ją porwać. W akcji poszukiwania brało udział 350 policjantów, a także zaangażowany byłśmigłowiec policyjny.

 

Śledztwo w tej sprawie prowadzi prokuratura w Szczecinie, dotyczy ono uprowadzenia dziecka i pozbawienia go wolności. Zatrzymano trzy osoby - dwóch mężczyzn i kobietę. W niedzielę mają im zostać postawione zarzuty. Według nieoficjalnych informacji PAP jeden z zatrzymanych mężczyzn był wcześniej karany za przestępstwa o charakterze seksualnym. Dwa miesiące temu opuścił więzienie.

 

PAP