Samochód marki BMW zjechał z nieustalonych przyczyn na przeciwny pas drogi wojewódzkiej nr 982 w Borkach w województwie małopolskim. Auto zjechało na pobocze, uderzyło w barierę energochłonną, a następnie w przepust.

 

Stal przeszła na wylot

 

Stalowa belka przeszła pod maską samochodu, a na zdjęciach, które wykonali strażacy z OSP Szczucin widać, jak pas stali wychodzi przez bagażnik pojazdu. W wypadku nikt nie zginął. Wszystkie osoby podróżujące zniszczonym autem zostały przewiezione do szpitali przez wezwane na miejsce Zespoły Ratownictwa Medycznego. Dwie osoby doznały złamań rąk i nóg.

 

Aby wydobyć rannych strażacy musieli rozcinać wrak przy użyciu narzędzi hydraulicznych.

 

Droga Szczucin-Jaślany została całkowicie zablokowana na czas akcji ratunkowej i usuwania rozlanych płynów eksploatacyjnych oraz pozostałości po wypadku.

 

Policja kierowała ruch na objazd przez Słupiec i Zabrnie.

 

Kierowca mógł zasnąć za kierownicą

 

W akcji ratowniczej brały udział zastępy z OSP Szczucin, OSP Słupiec oraz z Państwowej Strazy Pożarnej w Dąbrowie Tarnowskiej. Na miejscu była także policja, która podejrzewa, że 22-letni kierowca mógł zasnąć za kierownicą.

 

Do wypadku w Borkach doszło w zwartek 2 marca.

 

Sześć lat temu podobnie wyglądał wypadek polskiego kierowcy Formuły 1.

 

Kubica poraniony przez przydrożną barierę

 

6 lutego 2011 roku Robert Kubica wystartował do pierwszego odcinka specjalnego rajdu Ronde di Andora. Jednak na zakręcie stracił panowanie nad pojazdem. Jego Skoda Fabia S2000 (DP Autosport) uderzyła lewą stroną w barierę energochłonną. Stalowa belka przebiła przegrodę oddzielającą silnik i połamała Kubicy prawą rękę, kierowca miał też złamaną nogę.

 

Dopiero w grudniu 2011 roku zakończyło się wielomiesięczne leczenie Roberta Kubicy.

 

polsatnews.pl