Polski duchowny zdobył popularność dzięki swoim głośnym medialnym wypowiedziom nt. homoseksualizmu i ideologii gender. Twierdzi, że "genderyzm to promowanie rozwiązłości i rozpusty", "to krzywdzi głównie kobiety" - uważa.
 

Na początku programu Agnieszka Gozdyra przypomniała słynne wystąpienie księdza w Sejmie w 2014 roku, kiedy mówił m.in. o "Homo-pedo-burdelu", "super darkroomach" w klubach gejowskich, gdzie "ludzie współżyją po ciemku, nie wiedząc z kim". Nazywał to  upodleniem, zezwierzęceniem.

 

Natomiast o gender  wypowiedział się jako o "programie totalnej rozpusty", utrzymując, że ubieranie w spódnice, sukienki zaburza rozwój dziecka, a o "wojujących lesbijkach" powiedział, że "nienawidzą mężczyzn".

 

"To tylko nauczanie Kościoła"

 

Gozdyra zapytała, czy dziś ksiądz w tej wypowiedzi coś by dzisiaj zmienił.

 

- To, co robię, to tylko nauczanie kościoła - odpowiedział ks. Oko. Przywołał wypowiedź papieża Franciszka, który podczas Światowych Dni Młodzieży powiedział, że na świecie istnieje prawdziwa kolonizacja ideologiczna.

 

"Jedną z nich, mówię to jasno, jest gender. Dzisiaj dzieci w szkole naucza się, że każdy może wybrać płeć. Uczą tego, bo podręczniki narzucają osoby i instytucje, które dają pieniądze. Jest to kolonizacja ideologiczna popierana również przez bardzo wpływowe kraje" - zacytował papieża duchowny.

 

 

Dziennikarka zwróciła uwagę, że to jednak inny język, niż ten, którego użył ksiądz w 2014 r.

 

- Ważna jest istota rzeczy - odparł Oko. Wyjaśnił, że "realizuje misję Ojca Świętego" i ma w tym poparcie Kościoła. Mówił też, że przychodzi do niego wielu ludzi o "skłonnościach homoseksualnych, prosząc o pomoc" i kieruje ich do terapeutów, a nieraz sam finansuje terapię. - To jest oznaka szacunku, dobrowolnie pomagam takim ludziom - przekonywał.  

 

Ksiądz pokazał w studiu książki o wychowaniu seksualnym dla uczniów w Niemczech. Tłumaczył, że jednej z nich nie może pokazać, bo ma charakter pornografii, a w drugiej znalazło się ćwiczenie, w którym dzieci, 15-latkowie, miały zaprojektować dom publiczny dla osób o różnych skłonnościach seksualnych.

 

- Głównym celem tego ćwiczenia jest, żeby młodzież sama chodziła do domów publicznych. To właśnie wychowanie seksualne w Niemczech. Gdyby nie zmiana rządu, to by się to u nas działo - ocenił.

 

- A skąd pan to wie? - dopytała Gozdyra.

 

- No, przecież takie były plany rządowe, że gender będzie wprowadzane do szkół - odpowiedział duchowny.

 

"Geje mają bardzo wielu partnerów"

 

Następnie zaprezentował książkę Jacka Kochanowskiego z Katedry Socjologii Moralności i Aksjologii Ogólnej, Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych UW, którego nazwał "jednym z czołowych gejów Polski".

 

- W tej książce chwali się on tym, że chodzi do darkroomu i należy być z tego dumnym. Dodaje, że płeć to chybotliwa konstrukcja, trzeba odrzucić kulturę i wrócić do poziomu zwierzęcego. Co istotne, mówi gejom: nie kłamcie, nie udawajcie, że zależy wam na monogamii. To byłoby do pana Biedronia, który był tydzień temu (w "Skandalistach" - red.) - powiedział ks. Oko.

 

- Robert Biedroń od 14 lat żyje w związku z jednym partnerem - zauważyła Agnieszka Gozdyra.

 

- Tak mówi, ale trzeba by go zapytać, ilu jeszcze ma innych. Statystycznie jest to mało prawdopodobne. Badania naukowe mówią, że geje mają bardzo wielu partnerów - stwierdził duchowny.  

 

W tym momencie wyemitowano nagranie poprzedniego odcinka, w którym Biedroń tłumaczył, że już 14 lat czeka na moment, by w Polsce wziąć ślub.

 

"Im nie chodzi o stałe związki"

 

- Badania pokazują, że gej ma średnio w życiu 500 partnerów. Im nie chodzi o stałe związki. Monogamia u gejów znaczy, że jest jeden główny partner i wielu dodatkowych. Tak wygląda rzeczywistość gejów i oni sami o tym piszą - skomentował ks. Dariusz Oko.  

 

W tym momencie przywołał kolejną książkę "Maestro", opowiadającą o pedofilskim skandalu w chórze Polskie Słowiki z udziałem dyrygenta.  - To najgorszy pedofil Polski. On prawdopodobnie zgwałcił 400 chłopców, kiedy był dyrektorem chóru. I gwałcił ich również, kiedy miał AIDS - powiedział ks. Oko.

 

- Geje chcą udowodnić, że są tacy jak inni, ale nie są. Rzeczywistość ich życia jest bardzo inna. Wynika to z samej natury. Nie można tego propagować. Oni chcą wchodzić do szkół - ocenił.

 

"Nie jest pan normalny z perspektywy swoich własnych deklaracji"

 

Do dyskusji dołączył lewicowy publicysta Piotr Szumlewicz (lewica.pl), który m.in. argumentował, że nie podoba mu się, iż księża narzucają społeczeństwu pewien model seksualności, do którego się nie stosują. 

 

- Czy pan ma żonę, dzieci? Wydaje mi się, że nie uprawia pan seksu, więc nie jest pan normalny z perspektywy swoich własnych deklaracji - zapytał zaproszonego do programu księdza Oko.

 

- To przykład typowej mowy nienawiści. Lewica tak mocno się nią kieruje, że nie może uwierzyć, że ktoś kieruje się czymś innym - stwierdził w odpowiedzi duchowny.

 
Ksiądz Dariusz Oko ma doktoraty z filozofii oraz teologii, a także habilitację z filozofii, pracuje jako kierownik Katedry Filozofii Poznania Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.
 
Jest kapłanem od ponad 30 lat, przez 16 lat był duszpasterzem studentów, od 20 lat jest duszpasterzem lekarzy Archidiecezji Krakowskiej.
 
Dotychczasowe odcinki "Skandalistów" można obejrzeć w zakładce "Nasze programy".
 
Polsat News