Piotr Żyła na podium MŚ w Lahti. Wygrał zakład z burmistrzem Wisły

Świat
Piotr Żyła na podium MŚ w Lahti. Wygrał zakład z burmistrzem Wisły
PAP/EPA/PEKKA SIPOLA

Piotr Żyła zdobywając brązowy medal w konkursie na dużej skoczni w narciarskich mistrzostwach świata w fińskim Lahti odniósł największy sukces w karierze. Obecny sezon jest najlepszy w wykonaniu 30-letniego zawodnika KS Wisła.

Kraft prowadził już po pierwszej serii, w której osiągnął 127,5 m. Drugi był Wellinger - 127,5 m, a trzeci Norweg Andreas Stjernen - 129,5 m. Za nimi była trójka Polaków: czwarty Stoch - 127,5 m, na piątej pozycji plasował się Kubacki - 128,5 m, a tuż za nim był Żyła - 127,5. Różnice punktowe wskazywały, że tylko ta szóstka zawodników będzie walczyć o medale.

 

Nerwowe oczekiwanie: będzie medal?

 

W serii finałowej Żyła pokazał "pazur". Jako jedyny w konkursie przekroczył granicę 130 m lądując o metr dalej. 30-letni wiślanin objął prowadzenie w konkursie z wyraźną przewagą nad resztą stawki. Nie zdołał go wyprzedzić skaczący po nim Kubacki, który osiągnął 5,5 m mniej niż w pierwszej serii. Z rodakiem przegrał też Stoch, który przyjechał do Lahti po medale. Lider Pucharu Świata uzyskał 124,5 m i przegrał nie tylko z Żyłą, ale i Maciejem Kotem, który atakował z 12. pozycji na półmetku.

 

Gdy trzeci po pierwszej serii Norweg Andreas Stjernen doleciał do 129. metra, zaczęło się nerwowe liczenie not za styl i współczynników za wiatr. Na tablicy wyników po chwili pokazała sięłączna ocena 276,1, o... 0,6 gorsza niż Polaka. Medal był pewny.

 

Po nim identyczny wynik - 129 m - osiągnął Wellinger, ale przewaga z pierwszej próby wystarczyła mu, by zepchnąćŻyłę na drugie miejsce.

 

Kraft jak Małysz, Żyła nic nie pamięta

 

Prowadzący Kraft w finale ponownie skoczył 127,5 m, ale otrzymał bardzo wysokie noty, m.in. trzykrotnie po 19,5 pkt za styl, i dzięki temu utrzymał pierwsze miejsce w zawodach. To piąty w historii przypadek, żeby ten sam zawodnik wygrał oba mistrzowskie konkursy indywidualne. Ostatnim był 14 lat temu... Adam Małysz.

 

23-letni Austriak w Lahti potwierdził, że w ostatnich tygodniach - od połowy stycznia tylko raz zabrakło go na podium w PŚ - nie miał sobie równych. Także prezentujący wysoką dyspozycję Wellinger po raz drugi wywalczył srebro, choć jego dorobek w tegorocznych MŚ uzupełnia jeszcze złoto w zawodach drużyn mieszanych, w których Austria zajęła drugą lokatę.

 

Bohaterem polskiej ekipy został ten, na którego przed zawodami najmniej liczono. Liderem z racji dokonań, doświadczenia i prowadzenia w walce o Kryształową Kulę miał być Stoch, na drugim miejscu - po dwóch wygranych konkursach w Azji - wymieniano Kota. A z największego sukcesu w karierze cieszy się Żyła, który z wrażenia i emocji praktycznie nie był w stanie wydusić z siebie słowa stojąc przed dziennikarzami.

 

 

- Nic nie pamiętam - odparł na prośbę o opisanie przebiegu konkursu.

 

 

 

- Skoncentrowałem się na tym, co mam robić i w sumie chyba udało się to zrobić - dodał po chwili.

 

 

"Buty dobre, dobre buty"

 

 

Żyła do stanowisk dziennikarzy prasowych dotarł blisko godzinę po zakończeniu rywalizacji. Wciąż jednak emocji w nim było tak wiele, że wydawał się nie zdawać sobie sprawy z tego, co się wokół niego dzieje.

 

 

 

Przed drugim mistrzowskim konkursem trener kadry Stefan Horngacher nakazał Żyle wymianę zniszczonych butów. Skoczek zapytany o tę sytuacje wydusił tylko: - Buty dobre, dobre buty.

 

 

 

Po kilku minutach spotkanie Żyły z dziennikarzami przerwał ostatecznie Adam Małysz, pełniący obecnie funkcję dyrektora ds. skoków i kombinacji norweskiej w PZN.

 

 

 

- Proponuję, żebyście dali mu trochę odpocząć - powiedział.

 

 

Wybierze zespół na majówkę

 

 

Piotr Żyła wygrał zakład z burmistrzem Wisły Tomaszem Bujokiem, który - chcąc zmobilizować zawodnika - obstawił, że nie przywiezie z Lahti medalu narciarskich mistrzostw świata. Panowie spisali nawet umowę. Bujok nie żałuje porażki. - To najszczęśliwszy wieczór od miesięcy - podkreślił.

 

 

 

Zwycięzca zakładu wybierze zespół muzyczny, który 6 maja wystąpi w wiślańskim amfiteatrze. Tego dnia Żyła spotka się z kibicami, a w mieście odbędą się imprezy sportowe i kulturalne.

 

Dobry sezon skoczka z Cieszyna

 

Pochodzący z Cieszyna Żyła, którego klubowym trenerem jest odkrywca talentu Małysza - Jan Szturc, wcześniej w tym sezonie zajął drugie miejsce, za Stochem, w prestiżowym Turnieju Czterech Skoczni. W mistrzostwach świata na podium dotychczas stanął dwukrotnie - na najniższym stopniu z kolegami z drużyny we włoskim Val di Fiemme w 2013 roku i w szwedzkim Falun dwa lata później.

 

W Pucharze Świata Żyła trzykrotnie kończył zawody w czołowej trójce. Zwyciężył raz - 17 marca 2013 w Oslo, kiedy triumf podzielił z Austriakiem Gregorem Schlierenzauerem.

 

Zmagania skoczków w Lahti zakończy w sobotę konkurs drużynowy na dużej skoczni. Czwórka biało-czerwonych w czwartek zmieściła się w "ósemce" i to czyni z nich głównych kandydatów do złota.

 

PAP

az/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze