Pozarządowe organizacje Arbeiterwohlfahrt (AWO) i Zukunftsforum Familie (ZFF) domagają się od rządu w Berlinie, by zrezygnował z planowanego ograniczenia świadczeń na dzieci obywateli UE pracujących w Niemczech.


"Na płaszczyźnie Unii Europejskiej nie powinno się pod tym względem niczego zmieniać" – stwierdziły obie organizacje we wspólnym oświadczeniu. Przypomniały o tej kwestii przed spotkaniem w przyszłym tygodniu przywódców unijnych państw, czyli posiedzeniem w Brukseli Rady Europejskiej. Z inicjatywy m. in. Niemiec i Austrii jednym z tematów obrad mają być europejskie systemy zabezpieczenia społecznego.


Plany rządu naruszają europejskie prawo


Rząd w Berlinie chce ograniczyć możliwości pobierania zasiłku na dziecko (Kindergeld) przez obywateli UE pracujących w Niemczech. Organizacje społeczne uważają, że te plany niemieckiego naruszają istniejące prawo unijne.


Jak powiedział w Berlinie przewodniczący AWO Wolfgang Stadler, należy wątpić, by model zaproponowany przez niemiecki rząd był odpowiedni. Jak tłumaczył "nie uwzględnia on na przykład specyficznych potrzeb dzieci w niektórych państwach, podobnie jak nie bierze pod uwagę różnic w kosztach wychowania dzieci".


Zgodnie z prawem unijnym obywatele UE, którzy mieszkają na terenie Niemiec i legalnie tam pracują lub rozliczają się w tym kraju z fiskusem, mogą pobierać zasiłek na swoje dzieci także w przypadku, gdy nie żyją one w Niemczech. Oczywiście muszą wówczas zrezygnować z zasiłku, który pobierali w kraju pochodzenia.


Niemożliwa będzie wypłata wstecz


Według obecnych przepisów możliwe jest ubieganie się także o zwrot zasiłku Kindergeld w Niemczech do czterech lat wstecz. Projekt ustawy przedłożony przez ministra finansów Wolfganga Schäublego (CDU) przewiduje, że wypłata zasiłku będzie możliwa już tylko do pół roku wstecz. Kasy rodzinne mają mieć też możliwość szybszego niż dotąd dostępu do rejestru meldunkowego, by na czas zapobiec nadużywaniu świadczeń.


Zmiana przepisów przez jedno z państw unijnych nie jest jednak możliwa. Musi ją zatwierdzić Komisja Europejska, która w tym celu musiałaby zliberalizować unijne przepisy.


Państwo niemieckie płaci obecnie świadczenia dla około 185 tys. dzieci żyjących za granicą. Największą grupę stanowią wśród nich dzieci w Polsce – prawie 87 tys. Kolejną grupą są dzieci żyjące w Rumunii - 15 tys., Chorwacji - 12 tys. i w Bułgarii - 5,5 tys.

 

Deutsche Welle