"Okresy wzmożonej aktywności w mediach społecznościowych takich jak Twitter czy Facebook zależą od rytmu dnia mieszkańców danego obszaru geograficznego" - stwierdzili naukowcy z Instytutu Systemów Złożonych w Nowej Anglii (New England Complex Systems Institute, NECSI).

 

Rytm zależny od rynku


Porównali oni rytm wzrostu i spadku aktywności na mediach społecznościowych do bicia serca: duża aktywność w godzinach porannych zbiega się z podróżą ludzi do pracy, drugi taki okres ma miejsce w godzinach popołudniowych, kiedy po pracy ludzie spotykają się ze znajomymi bądź wychodzą na zakupy, zaś spadek aktywności ma miejsce, kiedy ludzie wracają wieczorem do swoich domów.


Co ciekawe, rytm ten jest stały przez cały rok i zależy przede wszystkim od wymagań narzucanych przez rynek pracy. Niewielki wpływ ma na niego np. zmiana długości dnia.


Szczyty aktywności pokrywają się na całym globie


Naukowcy z NECSI przez rok obserwowali użytkowników Twittera w 52 obszarach metropolitalnych na całym świecie. Jak donoszą, w każdym z tych miejsc rytm aktywności twitterowej przypominał opisany "rytm bicia serca" - z modyfikacjami zależnymi od czynników takich jak np. wielkość przedmieść.


Jak podejrzewali naukowcy jeszcze przed rozpoczęciem badania, miasta położone blisko siebie bądź takie, które leżą na tej samej długości geograficznej mają najbardziej podobne wzorce aktywności.

 

Synchronizacja na półkuli


Zaskakująca była jednak dla badaczy obserwacja, że aktywność na Twitterze zsynchronizowana jest na całej wschodniej półkuli, od Azji i Australii po Europę i Afrykę, np. szczyt porannej aktywności w Europie zbiega się ze szczytem popołudniowym w Azji.


Jak twierdzą badacze, synchronizacja ta jest wynikiem zarówno powiązań ekonomicznych pomiędzy tymi obszarami, jak i kontaktów społecznych pomiędzy ich mieszkańcami. Według nich jest to przejawem "globalnej wymiany idei i informacji" oraz dowodem na "nowy poziom połączenia naszego coraz bardziej skomplikowanego świata".

 

naukawpolsce.pap.pl