"Działamy zgodnie z prawem". Służba Graniczna odpiera zarzuty o odsyłanie uchodźców

Polska
"Działamy zgodnie z prawem". Służba Graniczna odpiera zarzuty o odsyłanie uchodźców
Polsat News

Funkcjonariusze Straży Granicznej działają zgodnie z prawem - oświadczyła rzeczniczka SG ppor. Agnieszka Golias, odnosząc się do zarzutów organizacji broniącej praw człowieka Human Rights Watch, która alarmuje, że Polska zbiorowo zawraca uchodźców na Białoruś.

W opublikowanym w środę raporcie organizacja wskazuje, że polskie władze rutynowo odmawiają uchodźcom czekającym na białorusko-polskiej granicy prawa do ubiegania się o azyl i zbiorowo zawracają ich na Białoruś.

 

- Wszelkie czynności wykonywane przez funkcjonariuszy Straży Granicznej realizowane są zgodnie z prawem. W każdym przypadku decyzja o odmowie wjazdu na terytorium Polski poprzedzona jest indywidualną rozmową z cudzoziemcem, której celem jest ustalenie faktycznego powodu przyjazdu do Polski - poinformowała w czwartek rzeczniczka SG.

 

Jak podkreśliła, jeżeli cel jego przyjazdu jest inny niż poszukiwanie ochrony w Polsce, a cudzoziemiec nie spełnia określonych w prawie warunków do przekroczenia granicy, to otrzymuje decyzję o odmowie wjazdu.

 

Dodała, że weryfikacja celu wjazdu i pobytu cudzoziemca w naszym kraju jest jednym z podstawowych zadań Straży Granicznej podczas kontroli granicznej, a czynności związane z odmową wjazdu realizowane są m.in. na podstawie tzw. Kodeksu Granicznego Schengen.

 

Nawet 200-300 osób dziennie

 

HRW zwraca uwagę, że problem dotyczy zawracania osób, głownie z Czeczenii, a także z Tadżykistanu i Gruzji, które próbują się ubiegać o azyl w Polsce, na przejściu granicznym w Terespolu. Według organizacji ich liczba osiągnęła poziom szczytowy wiosną i latem 2016 r., kiedy to dziennie zgłaszało się 200-300 osób przyjeżdżających pociągiem z Brześcia na Białorusi, a w okresie zimowym liczba ta spadła do 40-80 osób dziennie.

 

Organizacja podaje, powołując się na wywiady z osobami ubiegającymi się o azyl, że funkcjonariusze SG przeprowadzają z nimi rozmowy trwające od dwóch do 10 minut, po czym większości osób odmawia się rozpoczęcia procedury azylowej. "Tymczasem polskie prawo przewiduje, że to Urząd do Spraw Cudzoziemców, a nie Straż Graniczna, jest odpowiedzialny za wydawanie decyzji dotyczących wniosków azylowych" - zauważa organizacja.

 

HRW krytykuje również Komisję Europejską za to, że nie wypowiedziała się publicznie na temat odmowy dostępu przez Polskę do procedur azylowych na granicy z Białorusią.

 

"Najważniejsze: bezpieczeństwo"

 

To nie pierwszy krytyczny raport zwracający uwagę na sytuację cudzoziemców starających się o ochronę w Polsce. Monitoring na przejściu granicznym Brześć-Terespol przeprowadziły w październiku 2016 r. prawniczki Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka (HFCP). Wynika z niego, że zdarzały się sytuacje, gdy SG uniemożliwiała osobom chcącym wjechać do Polski złożenie wniosku o status uchodźcy.

 

W sierpniu 2016 r. kontrole przeprowadził tam Rzecznik Praw Obywatelskich, dochodząc do podobnych wniosków - potwierdzono przypadki, w których funkcjonariusze SG nie dopuszczali do złożenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej cudzoziemców, którzy podczas rozmowy albo wprost deklarowali zamiar ubiegania się o taką ochronę, albo sygnalizowali okoliczności mogące świadczyć o tym, że byli prześladowani w kraju pochodzenia.

 

W lutym komendant Główny Straży Granicznej płk Marek Łapiński zapewniał, że podstawowym zadaniem SG podczas kontroli granicznej jest ustalenie, kim jest cudzoziemiec, który chce przekroczyć granicę i w jakim celu przyjeżdża do Polski. - To bardzo ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa. Jeśli cel wjazdu cudzoziemca do Polski jest inny niż poszukiwanie ochrony, a cudzoziemiec nie spełnia warunków wjazdu określonych w prawie, to otrzymuje on decyzję o odmowie wjazdu - mówił.

 

PAP

 

pam/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze