- Słyszeliśmy różne deklaracje prezydenta Trumpa; w tym przypadku jesteśmy cierpliwi, czekamy, kiedy za deklaracjami nastąpią jakieś działania, które pozwolą zrozumieć, na co powinniśmy i na co możemy się orientować - powiedział Pieskow.

 

Przedstawiciel Kremla zapewnił, że nie zdziwiło go, iż Trump w przemówieniu przed Kongresem nie wymienił Rosji. Jak zauważył, "absolutnie normalne" jest to, że Trump jako prezydent USA "zajmuje się sprawami amerykańskimi".

 

Wspólna walka z terroryzmem 

 

Pieskow powtórzył wyrażaną przez Moskwę opinię, że ewentualnym kierunkiem współpracy z USA mogłaby być walka z terroryzmem. "Istnieje bez wątpienia zbieżność interesów Moskwy i Waszyngtonu. Są też aspekty, w których się różnimy, gdzie nasze punkty widzenia są rozbieżne w sposób diametralny" - wskazał.

 

Trump wystąpił we wtorek po raz pierwszy na połączonej sesji obu izb Kongresu. W wystąpieniu mówił o polityce zagranicznej, jednak nie wspomniał o relacjach z Rosją i Chinami. Zapowiedział natomiast m.in. plan "zdruzgotania i zniszczenia" Państwa Islamskiego (IS) i podkreślił znaczenie NATO, dodając, że sojusznicy powinni "sprawiedliwie ponosić koszty wspólnej obrony".

 

PAP