Od 1 marca za przejazd autostradą A2 między Nowym Tomyślem a Koninem kierowcy samochodów osobowych i motocykli musza zapłacić o 1 zł więcej na każdym z trzech 50-kilometrowych odcinków autostrady. Cena za przejazd całego 150-kilometrowego odcinka wzrosła zatem o 3 zł i wynosi 57 zł. Podwyżki nie obejmują samochodów ciężarowych.

 

- Zmiana dotyczy pojazdów kategorii pierwszej, czyli samochodów osobowych i motocykli oraz kategorii piątej, czyli samochodów ponadnormatywnych. Jeśli chodzi o samochody osobowe i motocykle kierowcy od dzisiaj zapłacą o złotówkę więcej za każdy przejechany 50-kilometrowy odcinek, w przeliczeniu na kilometry to jest ok. 38 groszy za każdy przejechany kilometr - powiedziała Polsat News Zofia Kwiatkowska, rzecznik spółki Autostrada Wielkopolska.

 

Utrzymywany z opłat kierowców

 

Według operatora autostrady podwyżka opłat wynika z faktu, że odcinek Nowy Tomyśl - Konin jest jedynym w Polsce w pełni finansowanym i utrzymywanym z opłat od kierowców. Ten fragment autostrady nie jest w żaden sposób dotowany przez państwo, co wynika z umowy zawartej ponad 15 lat temu z prywatnym przedsiębiorcą.

 

- Na autostradach publicznych stawki za przejazd, które tam obowiązują, zapewniają zaledwie w 40 procentach utrzymanie autostrady, nie mówiąc już o obsłudze kredytów czy odkładaniu konkretnych środków na inwestycje. W naszym przypadku stawki pobierane od kierowców zapewniają te wszystkie elementy, które są potrzebne do tego, żeby projekt funkcjonował i się samofinansował - argumentuje przedstawicielka Autostrady Wielkopolskiej.

 

Nie zmieni się natomiast opłata za przejazd 106-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 pomiędzy Nowy Tomyślem a granicą z Niemcami.

 

Podwyżki na A4 dla samochodów ciężarowych

 

Od dziś więcej trzeba będzie zapłacić także za przejazd autostradą A4 na odcinku do Katowic, zarządzanym przez firmę Stalexport z Krakowa.  Opłaty wzrosną tam jednak jedynie dla samochodów ciężarowych. W tym przypadku stawka za przejazd wzrośnie z 26,50 zł do 30 złotych.

 

Na podnoszenie opłat w tym przypadku nieprzychylnie patrzy Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Jej przedstawiciele obawiają się, że kierowcy ciężarówek będą wybierać podróż alternatywnymi drogami, co niekorzystnie wpłynie na ich stan. 

 

Są jednak bezsilni, bo nie mogą zablokować podwyżek nakładanych przez prywatnych właścicieli.

 

Polsat News