Jak podkreślali lekarze, zabieg był o tyle trudny, że u mężczyzny dłoń nie była wykształcona, dlatego brakowało odpowiednich tkanek i połączeń nerwowych, z którymi można by było połączyć dłoń pobraną od zmarłego dawcy. Kolejnym zagrożeniem było to, jak mózg zareaguje na nową rękę. Wygląda jednak na to, że w przypadku pana Piotra dłoń w pełni się przyjęła.

 

- Chciałem z tego miejsca podziękować rodzinie dawcy - powiedział pacjent. - Gdyby nie oni, to nie byłoby szansy na taką historię i nie miałbym szansy na normalne życie - dodał.

 

Polsat News, polsatnews.pl